Articles for Christians at TrueChristianity.Info. Czystość – pełnia szczęścia Christianity - Articles - Młodzież
Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.                Nie będziesz wzywał imienia Boga twego nadaremno.                Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.                Czcij ojca swego i matkę swoją.                Nie zabijaj.                Nie cudzołóż.                Nie kradnij.                Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.                Nie pożądaj żony bliźniego swego.                Ani żadnej rzeczy, która jego (bliźniego) jest.               
Portal ChrześcijańskiPortal Chrześcijański

Chrześcijańskie materiały

 
Czystość – pełnia szczęścia
   

Autor: Jacek Pulikowski,
Miłujcie się! 2/2003 → Młodzież



Czystość wody i powietrza stanowi niekwestionowaną wartość, uznawaną nie tylko przez ekologów. Czyste złoto, czysty zysk są przedmiotem marzeń nie tylko złotników i biznesmenów. Nawet czyste samochody, czyste okna – nie mówiąc już o czystych nogach, paznokciach i uszach – są powszechnie uznawane za coś pożądanego.

 Czystość osoby

Tymczasem czysta dziewczyna, czysty chłopak, czystość moralna, czystość obyczajów – to terminy jakby wstydliwe i przestarzałe. Tak jakby czystość osoby nie była najwyższą wartością i bezpośrednio się nie przyczyniała do jej szczęścia. Czystość osoby i jej relacji z drugimi jest wartością obiektywną i szczęściodajną! Jest drogą do świętości i szczęścia wiecznego.

Moda na nieczystość

Komu zatem zależy na wprowadzaniu zamętu, na fałszowaniu rzeczywistości? Oczywiście tym, którzy na nieczystości robią swoje brudne interesy. Trudno zrobić biznes na brudnych nogach, ale bardzo łatwo (i to na wiele sposobów) na nieczystym człowieku. Tak więc z racji najniższych pobudek panoszy się propaganda zła i nieczystości bazująca na najniższych instynktach.

Powstała moda na nieczystość. Lansowana pod hasłami tolerancji sama jest skrajnie nietolerancyjna wobec czystości. Broniących czystości odsyła do średniowiecznego ciemnogrodu i mianuje oszołomami. Osoby żyjące w czystości jako nienowoczesne i niemodne powinny się, według kanonów tej mody, wstydzić i siedzieć cicho. Mogą co najwyżej zachować swą postawę jako prywatne poglądy. Ich ujawnianie (nie mówiąc już o propagowaniu) spotyka się z natychmiastowym, hałaśliwym protestem, nieraz wprost furiackim „kontratakiem” sił nieczystości. Jest to reakcja na rzekomą próbę narzucania swych prywatnych poglądów, a więc na przejaw jawnej „nietolerancji” ze strony osób opowiadających się za czystością.

Dyktat mody ma moc nieprawdopodobną. Bez względu na to, czy moda jest mądra (o taką trudno) czy głupia, powstaje pytanie – czy lepiej być „nowoczesnym i modnym”, i... nieszczęśliwym, czy szczęśliwym, z przypiętą przez głupców łatką nienowoczesności?

Bardzo konkretnym, choć niejedynym przejawem nieczystości, jest cudzołóstwo, czyli współżycie płciowe poza małżeństwem. W Polsce młode dziewczyny, pod presją wspomnianej mody, w przeprowadzanych wśród młodzieży ankietach częściej podają, że już podjęły współżycie płciowe, niż to rzeczywiście miało miejsce. Wstydzą się dobra, normalności, czystości... Oto, do czego może doprowadzić sprytnie wylansowana moda.

Moda na czystość

Myślę, że czas najwyższy, żeby siły dobra i czystości opracowały oraz wcieliły w życie strategię wprowadzania mody na czystość. W tym celu trzeba zacząć od demaskowania podstępnych zamiarów sił nieczystości i oczyszczania, czyli prostowania i definiowania na nowo, podstawowych pojęć: czysty człowiek, czysta relacja (narzeczeńska, małżeńska), czystość jako zamysł Stwórcy, czystość jako źródło szczęścia prawdziwego a długotrwałego, bo sięgającego poza śmierć – w wieczność.

Trzeba więc budować poprzez nasze media swoiste, bazujące na rozumie i woli, „oczyszczalnie ścieków” do prywatnego użytku dla ludzi myślących i chcących być prawdziwie i trwale szczęśliwymi. Takie prywatne oczyszczalnie musiałyby mieć dużą moc, by uchronić człowieka przed zalewem ścieków i nieczystości masowo produkowanych i podawanych nieraz w nęcących opakowaniach przez siły biznesu „nieczystościowego”. Oczywiście najwyższa moc płynie z Góry i jestem przekonany, że bez Tej Mocy nie można liczyć na sukces. Jednak z Tą Mocą wszystko jest możliwe, zarówno w wymiarze osobistym, jak i szerszym – społecznym.

Postawa wobec wartości

Obserwować można w świecie najróżniejsze postawy ludzi wobec wartości. Zauważmy na marginesie, że postawę „wobec” może mieć tylko człowiek. Pies może stanąć przed lub za miską z jedzeniem. Może być nad lub obok, może nawet wleźć do miski, lecz nie może stanąć wobec niej. Postawa „wobec” wyróżnia człowieka spośród wszystkich stworzeń żyjących. Człowiek, mając wolną wolę, jest odpowiedzialny za swoje „wobec” – za swoje postawy. Wolny wybór postawy wobec najważniejszych wartości decyduje o wymiarze człowieka. Gdyby wymieniać wartości najważniejsze, trzeba by pewnie zacząć od „Bóg – honor – Ojczyzna” (iluż zupełnie o nich zapomniało). Dalej do najważniejszych należą: wartość Życia człowieka (od poczęcia do naturalnej śmierci), Miłości, Wierności, Uczciwości (również małżeńskiej) i wreszcie wartość Czystości w najszerszym i najgłębszym tego słowa znaczeniu. Ludzie, dla których powyższe wartości nie są przedmiotem osobistej refleksji i w efekcie nic nie znaczą, albo – co gorsze – którzy negują je czy nawet cynicznie wyśmiewają – właściwie nie przekroczyli jeszcze progu uczłowieczenia. Co prawda przynależą do gatunku „człowiek”, ale na własne życzenie, fatalnie korzystając z daru wolnej woli, degradują swoją człowieczą godność. Oczywiście zasługują oni, jako jednostki niedorozwinięte w człowieczeństwie i biedne, na otoczenie ich troską i pomocą, ale powierzanie im mediów społecznych i władzy w państwie jest aktem niezrozumiałej, przepraszam, głupoty, by nie powiedzieć, że jest aktem samobójczym.

Postawa wobec czystości

Jedną z wymienionych wyżej wartości jest właśnie czystość. Przyjrzyjmy się postawom, jakie ludzie wobec niej przyjmują. Na razie przyjmijmy potoczne rozumienie czystości skupiające się głównie na sferze płciowości. Chodzi o czystość osoby i relacji (m.in. narzeczeńskiej). Otóż postawy te mogą być (i są) skrajnie różne:

• uważanie, że czystość w ogóle nie jest wartością, a dziewictwo jest kłopotliwą przypadłością, której w życiu należy jak najszybciej się pozbyć;

• uznawanie, że co prawda czystość jest teoretycznie piękna, lecz w naszych czasach, w praktyce, jest nieosiągalna, przynajmniej dla zwykłych śmiertelników, a więc trzeba pogodzić się z powszechną i własną nieczystością;

• twierdzenie, że czystość jest wartością, lecz „miłość” jest potężniejsza i dla niej wolno poświęcić i utracić czystość;

• uznanie, że czystość jest wielką i szczęściodajną wartością, o którą trzeba i warto walczyć w dzisiejszym zanieczyszczonym świecie – walczyć, używając przymiotów stwórczych: rozumu i wolnej woli oraz korzystając z łaski nadprzyrodzonej, z łaski sakramentalnej. Wierząc, że zwycięstwo jest możliwe i daje pełnię szczęścia już tu na ziemi, nie mówiąc już nawet o wieczności.

Zauważmy, że człowiek, przyjmując błędną i głupią postawę, skazuje się na błądzenie i poranienie za cenę odprysków doraźnych a niszczących przyjemności. Będzie to trwać tak długo, dopóki nie nawróci się na postawę jedynie właściwą i prowadzącą do szczęścia. Postawę pełnej afirmacji czystości i dążenia do jej osiągania w życiu osobistym i w relacjach z innymi.

Czystość człowieka w ujęciu szerszym

Co znaczy – człowiek czysty? „Doskonale czysty” znaczy tyle, co „zawierający w sobie 100% człowieczeństwa”. Inaczej mówiąc, czystość to pełnia człowieczeństwa i jednocześnie pełen sukces w spełnieniu siebie. Osiągnięcie pełni swych człowieczych możliwości, rozwój talentów do granic możliwości dają człowiekowi pełnię szczęścia. Człowieczeństwo każdego z nas dokonuje się w trzech wymiarach: cielesnym, psychicznym i duchowym. Czystość także wyraża się w tych trzech wymiarach.

...ciało

 Nie można być w pełni szczęśliwym człowiekiem tylko dzięki samym przeżyciom cielesnym. Człowiek ma ciało, lecz nie jest ciałem. Szukanie spełnienia i szczęścia w samym ciele i jedynie poprzez ciało prowadzi do efektu: „w zdrowym ciele ... zdrowe cielę”. Poczucie samozadowolenia po wielkich „sukcesach” dość szybko znika czy to wraz z nominacją innej na miss piękności, czy innego na tron króla kulturystów. By nie wylać jednak przysłowiowego dziecka z kąpielą, podkreślmy, że dbanie o piękno, zdrowie i harmonijność ciała jest ważne. Należy o ciało troskliwie i rozumnie dbać, ale naprawdę nie ono decyduje o ostatecznej wielkości i szczęściu człowieka. Zauważmy, że to właśnie próbuje nam wmówić masowa kultura, która jest kulturą materialną, często wręcz negującą istnienie świata pozamaterialnego.

... psychika

Ważna jest również sfera psychiczna, bez właściwego jej rozwoju nie można być pełnym, spełnionym i w efekcie szczęśliwym człowiekiem. Niedorozwój tej sfery uniemożliwia budowę relacji miłości z drugim człowiekiem i z Bogiem. Jednak człowiek nie jest „upsychicznionym ciałem”. To go nie może nasycić. Co prawda zadowolenie z rozwoju i harmonii psychiczno-cielesnej trwa dłużej i głębiej cieszy niż zadowolenie z ciała i z przyjemnych bodźców rejestrowanych zmysłami, to jednak nie ma mocy nasycenia pełnego. A już na pewno nie sięga poza śmierć ciała, nie sięga w wieczność.

...dusza

I wreszcie sfera duchowa. Jest ona ulokowana w świecie nie-materialnym (może precyzyjniej byłoby użyć sformułowania – a-materialnym). Nie jest ona ograniczona żadnym przymiotem materii. W szczególności nie dotyczy jej czas będący miarą zmian materii. Wszystko, co materialne, ulega starzeniu i niszczeniu. Duszy człowieka to nie dotyczy. Poprzez nieśmiertelną duszę człowiecze istnienie przedłuża się w wieczność. Papież Jan Paweł II powtarzał wielokrotnie: „Nie da się zrozumieć człowieka bez Chrystusa”. Nie da się ani zrozumieć, ani nasycić, ani uszczęśliwić w pełni człowieka bez uwzględnienia sfery duchowej (niespokojne jest serce człowieka, dopóki nie spocznie w Panu). Bez tej sfery człowiek nie jest – bo być nie może – w pełni człowiekiem (to tak jakbyśmy bryłę przestrzenną chcieli opisać w płaskim układzie współrzędnych lub figurę płaską przedstawić na osi liczbowej. Jest to matematycznie i logicznie po prostu niemożliwe).

Człowiek „dorozwinięty”

Tak więc człowiek pełny, czyli człowiek czysty i zarazem szczęśliwy, musi być „dorozwinięty” fizycznie, psychicznie i duchowo. Każdy człowiek ma tu swoją miarę i indywidualne ograniczenia. Nie może więc być jakiejś ogólnoludzkiej miary „dorozwoju” człowieczego. Niedorozwój fizyczny, psychiczny czy duchowy konkretnego człowieka oznacza nieosiągnięcie przez niego szczytu jego ludzkich możliwości. W tym kontekście widać, że całe życie człowiek powinien się trudzić, by przynajmniej zbliżyć się do owego szczytu. Skoro możliwości każdego człowieka są inne, to osoba upośledzona fizycznie czy nawet psychicznie jest w pełni „dorozwiniętym” człowiekiem, kiedy osiąga szczyt swoich możliwości. Nie jest wówczas w niczym gorsza od tzw. pełnosprawnego. Przeważnie ten tzw. pełnosprawny jest relatywnie gorzej rozwinięty, bo dalej mu do osiągnięcia szczytu jego możliwości. Przykładowo osiągnięcie maksymalnej prędkości chodzenia np. 3 km/h jest dla jednego heroicznym wyczynem i szczytem możliwości, podczas gdy dla drugiego może być wynikiem degradacji fizycznej poprzedzonej gnuśnością, lenistwem, obżarstwem.

Przypomina nam się tu przypowieść o talentach. Nie usprawiedliwiajmy własnej miernoty jeszcze większą miernotą innych. Stawiajmy sobie najwyższe cele, bo tylko to prowadzi do pełni rozwoju i ... szczęścia.

Czystość – zamysł Stwórcy względem człowieka

Osoba idealnie czysta to taka, która jest dokładnie tym, co zamierzył dla niej Stwórca. Tak więc czystość osoby jawi się jako zgodność z zamysłem – planem Stwórcy. Tak jak projektant i producent urządzenia najlepiej wie, do czego służy i jak powinien działać jego produkt, tak Stwórca najlepiej wie, jak powinien działać i do czego służy Jego „produkt” – człowiek. Skoro zatem warto zapoznać się z instrukcją obsługi, jej wierzyć i do niej się zastosować, by używać z powodzeniem zakupionego urządzenia, to tym bardziej warto wierzyć Stwórcy i zastosować w życiu Jego „instrukcję obsługi”. Skoro Stwórca – producent najlepiej, ba, nieomylnie wie, co jest dobre i szczęściodajne dla Jego stworzenia, skoro miłuje je i pragnie jego dobra i szczęścia, i na dodatek bez żadnej wątpliwości jest mądrzejszy od swego stworzenia, to bezwzględnie rozsądnym jest poznać i wprowadzać w życie Jego „instrukcję obsługi” do i dla człowieka. Tę „instrukcję” przekazał człowiekowi osobiście. Jest ona w zasadzie jednopunktowa: Będziesz miłował Pana Boga swego z całego serca swego, ze wszystkich sił swoich, a bliźniego swego jak siebie samego.

Tak więc miłość jest zadaniem człowieka, wytyczną do jego działania. Być w sposób czysty, pełnym człowiekiem, znaczy tyle, co miłować prawdziwie. Jest to jednocześnie jedyna droga do człowieczego szczęścia. Kto nie w pełni rozumie przykazanie miłości, czyli – komu nie wystarczy skrótowa instrukcja, niech sięgnie po instrukcję rozszerzoną, bardziej opisową, wyrażoną w 10 przykazaniach Bożych.

Podsumowując, czystość człowieka można zdefiniować jako postawę gotowości do realizacji Bożego zamysłu względem człowieka i do życia według Jego przykazań.

Jacek Pulikowski

Zamów prenumeratę

Jeśli jesteś zainteresowany pobraniem całego Numeru w formacie PDF



Artykuł opublikowany za zgodą Miłujcie się! w listopadzie 2010 r.


Czytaj inne artykuły Chrześcijańskie po Polsku


Top

Poleć tę stronę znajomemu!


Przeczytaj teraz: