Articles for Christians at TrueChristianity.Info. Czy wolno nam życie ocalić, czy zniszczyć? Christianity - Articles - Rodzina
Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.                Nie będziesz wzywał imienia Boga twego nadaremno.                Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.                Czcij ojca swego i matkę swoją.                Nie zabijaj.                Nie cudzołóż.                Nie kradnij.                Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.                Nie pożądaj żony bliźniego swego.                Ani żadnej rzeczy, która jego (bliźniego) jest.               
Portal ChrześcijańskiPortal Chrześcijański

Chrześcijańskie materiały

 
Czy wolno nam życie ocalić, czy zniszczyć?
   

Autor: Mirosław Rucki,
Miłujcie się! 1/2010 → Rodzina



Kiedyś faryzeusze ostro krytykowali Pana Jezusa za to, że On w szabat uzdrowił człowieka. Na to Jezus odpowiedział: „Co wolno w szabat: uczynić coś dobrego czy coś złego? Życie ocalić czy zabić? Lecz oni milczeli” (Mk 3, 4). Dzisiaj uczniowie Jezusa są krytykowani za to, że nie chcą zabijać nienarodzonych dzieci i domagają się poszanowania życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci.

Dziś sytuacja zmieniła się radykalnie. Jeśli faryzeusze w dobrej wierze, pragnąc zachować jedno z przykazań Bożych, odmawiali ludziom uczynków miłosierdzia, to teraz ignoruje się wszystkie przykazania i samego Boga, by zaspokoić własną żądzę pieniędzy i władzy. Nie oszukujmy się: przemysł aborcyjny i antykoncepcyjny obraca tak ogromnymi pieniędzmi, że na pewno nie będzie chciał z nich zrezygnować. Niestety, te pieniądze są zbroczone krwią niewinnych ofiar.

Nie dziwi mnie to, że wszyscy, którzy zarabiają na tych zbrodniach, nie żałują pieniędzy na agresywne kampanie promujące aborcję, antykoncepcję i eutanazję. Zastanawiające jest jednak to, że zwykli ludzie – właśnie ci, z których próbuje się wyciągać pieniądze – chętnie popierają tę samobójczą ideologię. Wydaje im się, że są wolni w swoim postępowaniu i nikt nie może im zabraniać czynić to czy tamto.

Tymczasem Jezus podpowiada nam inną zasadę postępowania wobec każdego człowieka: „Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie! Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy” (Mt 7, 12). Dlatego warto popatrzeć na tę całą dyskusję z drugiej strony: czy ja chciałbym, by mnie wyabortowano? Po obejrzeniu takich filmów, jak np. Niemy krzyk Bernarda Nathansona nabieram przekonania, że żaden człowiek nie chciałby przeżyć tego, co przeżywa dziecko zabijane w łonie własnej matki – w miejscu, które zostało zaprojektowane jako bezpieczna kryjówka dla malutkiego człowieka, dopiero wchodzącego w życie. Nie wierzę, że znajdzie się jakikolwiek normalny człowiek, który zapragnąłby przez to przejść. Dlaczego więc tak wielu ludzi pragnie uczynić to bezbronnemu dziecku i jeszcze nazywa to „wolnością”? Dlaczego tych, którzy bronią życia poczętego, publicznie się wyśmiewa?

Widzę tylko jedno wyjaśnienie. Sam Jezus powiedział: „Świat Mnie nienawidzi, bo Ja o nim świadczę, że złe są jego uczynki” (J 7, 7). A potem, zwracając się do uczniów, wyjaśnił: „Pamiętajcie na słowo, które do was powiedziałem: Sługa nie jest większy od swego pana. Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować. Jeżeli moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać” (J 15, 20). Każdy, kto idąc za Jezusem, uważa życie ludzkie za wartość nadrzędną i bezdyskusyjną, zostanie znienawidzony przez świat, który czyni zło i robi interes na ludzkim cierpieniu. Ale nikt, kto zachowuje słowa Jezusa, nie może pozostać obojętny, widząc panoszące się zło.

Zatem kluczową sprawą w naszym podejściu do życia ludzkiego jest nasza przynależność. Jeżeli jesteśmy uczniami Jezusa, musimy być wrażliwi na krzywdę czynioną bliźniemu. Musimy identyfikować się z każdym cierpiącym, tak samo jak identyfikuje się z nim Jezus. Musimy zabierać głos w obronie najsłabszych – tak, jak czynił to Jezus. A jeśli będziemy za to krytykowani, osądzani lub nawet prześladowani, to otrzymamy szczególne błogosławieństwo, zgodnie z obietnicą Jezusa: „Błogosławieni jesteście, gdy [ludzie] wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami” (Mt 5, 11-12).

Niech te słowa zabrzmią ostrzeżeniem dla każdego, kto uważa siebie za katolika, ale jest obojętny na los dzieci zabijanych przed narodzeniem. Może się okazać, że jego postawa obojętności lub (nie daj Boże) poparcia dla aborcji stanie się przyczyną, dla której Jezus nie będzie mógł mu błogosławić. Może się okazać, że w Dniu Ostatecznym Jezus powie mu: „Zabijano Mnie w łonie matki, a Ty pozostawałeś obojętny” (por. Mt 25, 41-46).

Następca św. Piotra, sługa Boży Jan Paweł II, pisał: „Obrona i promocja życia nie są niczyim monopolem, ale zadaniem i odpowiedzialnością wszystkich” (Evangelium vitae, 91). Każdy może włączyć się w dzieło obrony życia; co więcej, każdy, kto uważa się za ucznia Jezusa Chrystusa i adresata słów Jana Pawła II, powinien zacząć coś robić na rzecz obrony życia. Dzisiejsza sytuacja jest krytyczna, ponieważ w całej Europie tylko Polska pozostaje krajem, gdzie życie nienarodzonych jest chronione prawem, gdzie obowiązuje ustawa antyaborcyjna. Polska jest jedynym krajem, który odrzucił narzucone przez obce rządy ludobójcze prawo do aborcji bez ograniczeń. Najpierw bowiem Polakom narzucił ustawę proaborcyjną Hitler, a potem sterowane z Moskwy komunistyczne władze. Dziś, w wolnym kraju, wróciliśmy do stanu normalności, ale jesteśmy atakowani ze wszystkich stron jako ostatnia twierdza, w której mogą się schronić zagrożone aborcją dzieci. Jeśli teraz się poddamy, to przekreślimy przyszłość naszego narodu.

Zauważmy paradoks: każdy kraj w Europie boryka się z problemami demograficznymi, a jednocześnie prawie w każdym kraju można zabić nienarodzone dziecko, nawet nie podając przyczyny. W każdym kraju brakuje rąk do pracy, ale prawo do eutanazji, które pierwotnie wciśnięto ludziom pod pozornie szlachetnym hasłem „skrócenia cierpień”, zaczyna w „przodujących” krajach obejmować każdego, kto sobie nie radzi w życiu. Powstają całe zakłady oferujące usługi zabijania dla każdego, kto chce popełnić samobójstwo. Już nie musisz wieszać się na drzewie – możesz przyjść do takiego zakładu, zapłacić, a resztę zrobią za ciebie... Oto ostatnie osiągnięcie „cywilizacji śmierci”, przed którym przestrzegał wiele lat temu Jan Paweł II. To jest bardzo proste: jak tylko człowiek odwróci się od Boga, dawcy życia, natychmiast umiera duchowo. A po jakimś czasie zaczyna dążyć również do fizycznej samozagłady...

Jezus oczekuje, że podejmiesz zdecydowane kroki. Możesz przecież brać udział w organizowanych obecnie Marszach dla Życia. Możesz podjąć duchową adopcję. Możesz wesprzeć finansowo stowarzyszenia walczące o prawo każdego człowieka do życia i godnej śmierci. Możesz po prostu się modlić za konkretnych ludzi staczających bój o prawo do życia. Możesz zabrać głos w każdej rozmowie towarzyskiej, która zahaczy o temat aborcji, i zapytać jej zwolenników, czy chcieliby, by ich mama zafundowała im na przykład wyłyżeczkowanie. Nie bój się, jeśli Cię wyśmieją – Duch Święty na pewno posłuży się twoimi słowami, by pobudzić sumienia, a ciebie obdarzy błogosławieństwem, zgodnie z obietnicą (Mt 5, 11).

Ale na pewno nie możesz sobie siedzieć bezczynnie i żyć jakby nigdy nic...

Zamów prenumeratę

Jeśli jesteś zainteresowany pobraniem całego Numeru w formacie PDF



Artykuł opublikowany za zgodą Miłujcie się! w listopadzie 2010 r.


Czytaj inne artykuły Chrześcijańskie po Polsku


Top

Poleć tę stronę znajomemu!


Przeczytaj teraz: