|
|||
|
Autor: Teresa Tyszkiewicz,
Maria Teresa Carloni była jedną z największych mistyczek- stygmatyczek, którą Jezus wybrał i przygotował do wypełnienia wielkiej misji w swoim Kościele... czytaj więcej
Kochała Pana Jezusa Eucharystycznego, ale bała się Go, bała się księży, spowiedzi, praktyk religijnych, nękały ją myśli samobójcze… Gdy miała 17 lat, postanowiła odbyć spowiedź generalną, ale trafiła fatalnie – na spowiednika, który nic nie zrozumiał. Uciekła od konfesjonału; już w drzwiach kościoła spojrzała na krucyfiks i rzuciła na pożegnanie słowa: „Jeszcze się spotkamy!”. I tak się stało. Ale droga powrotna Marii Teresy do Jezusa ukrzyżowanego nie była krótka…
Lata II wojny światowej spędziła na studiach w Rzymie oraz na pracy pielęgniarskiej, której poświęcała się bez reszty. W tym okresie, sama niepraktykująca, modliła się oraz umartwiała heroicznie w intencji nawrócenia rannych i umierających: „Cóż mogłam zrobić ja, biedna latorośl odcięta od winnego krzewu? Bezsenne noce na zimnej podłodze przy chorych, którzy i tak mieli umrzeć, lecz byli nieświadomi i zbuntowani. Żeby przynajmniej mogli zaznać spokoju! Całymi miesiącami niemal zapominałam o śnie; noce spędzałam w pustej kaplicy, leżąc krzyżem przed Najświętszym Sakramentem. O co prosiłam? O nic dla siebie samej, ponieważ nie zaliczałam się do żyjących. Prosiłam za tych, którzy jeszcze nie zostali wyłączeni z Kościoła”.
Znikąd nie miała duchowego wsparcia. Raz kapelan powiedział jej, że skoro nie chodzi na Mszę św. ani nie przystępuje do Komunii św., żyjąc w stanie grzechu ciężkiego, to wszystko, co robi, nie ma żadnej wartości. „Nikt mi nie powiedział, że Bóg jest miłosierny; nikt mi nie ukazał rąbka nadziei, że będę mogła się podnieść... Czułam, że im bardziej się oddalam od Boga, tym bardziej Go kocham”...
Więcej - o życiu duchowym i posłannictwie Marii Teresy Carloni - jednej z największych mistyczek- stygmatyczek, którą Jezus wybrał i przygotował do wypełnienia wielkiej misji w swoim Kościele - w najnowszym numerze!!!
Artykuł opublikowany za zgodą Miłujcie się! w listopadzie 2010 r.
Czytaj inne artykuły Chrześcijańskie po Polsku
|
|
|
|