Articles for Christians at TrueChristianity.Info. Będzie ich trójka Christianity - Articles - Ruch Czystych Serc
Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.                Nie będziesz wzywał imienia Boga twego nadaremno.                Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.                Czcij ojca swego i matkę swoją.                Nie zabijaj.                Nie cudzołóż.                Nie kradnij.                Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.                Nie pożądaj żony bliźniego swego.                Ani żadnej rzeczy, która jego (bliźniego) jest.               
Portal ChrześcijańskiPortal Chrześcijański

Chrześcijańskie materiały

 
Będzie ich trójka
   

Autor: Świadectwo,
Miłujcie się! 5/2011 → Rodzina



Dziś Andrea, Aurora i Adriana są pięcioletnimi trojaczkami, żwawymi, pełnymi życia, które całkowicie wypełniają nasze dni. Jednak ich przyjście na świat nie było łatwe...

Wszystko zaczęło się, kiedy ja i mój narzeczony pobraliśmy się, pragnąc założyć rodzinę. Niestety, po kilku latach przeżytych z nadzieją, że pojawi się syn, koronujący nasze marzenie o miłości, zdaliśmy sobie sprawę, że będą problemy. Dla nas zaczęła się istna kalwaria, składająca się z wizyt u lekarzy i bardzo dla mnie bolesnych badań klinicznych. Pomimo tego byliśmy gotowi znieść wszelkie cierpienia, aby otrzymać tak bardzo upragnionego syna.

Po siedmiu latach braku sukcesu zdecydowaliśmy się zwrócić do szpitala w Perugii na oddział specjalizujący się w leczeniu niepłodności, gdzie zdołano ustalić rodzaj naszego problemu. Po kuracji hormonalnej w końcu usłyszeliśmy dobrą wiadomość: „Mogą państwo spodziewać się dziecka”. Radość nasza była niewypowiedziana, wybuchła jednak ze zdwojoną siłą, kiedy pierwsze badania ultrasonograficzne obwieściły, że chodzi o parę bliźniąt. To nie był jednak koniec niespodzianek. Po miesiącu kolejne badanie wykazało niewielką torebkę: ginekolog ze zdziwieniem zapytał mnie: „Czy mają państwo duże mieszkanie?”. „Dlaczego”? – odparłam mu w odpowiedzi. Moje serce zaczęło szybko bić, a on powiedział: „Będzie ich trójka!”. W tym momencie popłynęły z moich oczu łzy. Tyle emocji: radość i jednocześnie niepokój. Po dobrych wieściach od razu doszły obawy: ginekolog zakomunikował mi, że niestety moja ciąża jest poważnie zagrożona (statystycznie jedynie 30% ciąż mnogich kończy się szczęśliwie). Powinnam zatem przez cały ten czas leżeć w łóżku, trzymać się ścisłej diety i zażywać lekarstwa, aby uniknąć poronienia lub przedwczesnego porodu. Nieważne, poniosłabym każdą ofiarę, aby pozwolić moim dzieciom się narodzić.

Rozpoczęłam długi okres całkowitego odpoczynku, wstając z łóżka tylko do jedzenia i do toalety i nie myśląc o wyprawce dziecięcej, przede wszystkim zaś okres strachu i lęku, że coś pójdzie źle. Faktycznie, w piątym miesiącu ciąży nabawiłam się infekcji z bardzo wysoką gorączką, przez co konieczny okazał się mój pobyt w szpitalu (było to 8 grudnia, w święto Niepokalanej). Podczas tego tygodnia lekarz powiedział nam, że będziemy mieli dwie córki i syna. W dzień Bożego Narodzenia byłam w końcu w domu i niespodziewanie spotkała mnie miła wizyta proboszcza don Oreste, który przybył, przynosząc mi Komunię św. Brakowały jeszcze trzy miesiące do zakończenia mojej ciąży. Nikt nie myślał, że wkrótce będę rodzić...

24 stycznia 2006 r. udaliśmy się do szpitala w Foglino na zwykłą kontrolę. Jednak podczas badania ultrasonografem okazało się, że jedna z bliźniaczek ma problem z drogami oddechowymi. Lekarze mówili, że będzie niepełnosprawna i zalecili aborcję, dla „dobra” pozostałej dwójki...

Znaleźliśmy się z mężem w trudnej sytuacji. Nękało nas wiele myśli i pytań: jakie podjąć kroki? co robić? Modliliśmy się razem, gdyż tylko Bóg mógł nam dać odpowiedź, wskazać drogę, być światłem w naszych mrokach niepewności.

Zaufaliśmy Bogu i zdecydowaliśmy się na wcześniejszy poród, aby dać całej naszej trójce możliwość życia. I tak 26 stycznia 2006 r. o 9 rano urodzili się Andrea (1,9 kg), Aurora (1,6 kg) i Adriana (960 g) –  malusieńka (mierząca jedynie 20 cm) i chora, która od samego początku musiała toczyć walkę o przeżycie. Lekarze byli zadziwieni, że w tej małej istocie było tak ogromne pragnienie życia. Adriana od samego początku oddychała samodzielnie, bez pomocy respiratora, i zaczęła jeść o wiele szybciej, niż się spodziewano. Po dwóch miesiącach całą piątką wyszliśmy ze szpitala, gotowi rozpocząć nasze wspólne życie.

Dziś Aurora, Andrea i Adriana mają 5 lat. Dla mnie i dla mojego męża są skarbem, którym zostaliśmy obdarzeni,  radością naszego życia i dziękujemy Bogu, że w chwili niepewności pomógł nam wybrać to, co było słuszne. Tylko Bóg jest jedynym źródłem i Panem życia. Kim my jesteśmy, aby decydować o tym, kto ma prawo do życia, a kto nie? Teraz jesteśmy kochającą się rodziną, zjednoczoną w miłości Boga i bliźniego.

Orietta z Italii

Światowej sławy włoski śpiewak operowy opowiadał historię swojego urodzenia. Jego mama, młoda dziewczyna, kiedy była w ciąży, zachorowała na zapalenie wyrostka robaczkowego. Lekarze radzili jej, że byłoby najlepiej, gdyby poddała się aborcji i pozbyła się dziecka, gdyż może urodzić się niepełnosprawne. Ta młoda matka nie usłuchała lekarskich porad i postanowiła urodzić syna, dzięki temu Andrea Bocelli żyje.

Zamów w sklepie

sklep.milujciesie.org.pl

Zamów prenumeratę

Jeśli jesteś zainteresowany prenumeratą papierową kliknij tutaj

Zamów e-prenumeratę

Jeśli jesteś zainteresowany pobraniem całego Numeru w formacie PDF



Artykuł opublikowany za zgodą Miłujcie się! w kwietniu 2015 r.


Czytaj inne artykuły Chrześcijańskie po Polsku


Top

Poleć tę stronę znajomemu!


Przeczytaj teraz: