Articles for Christians at TrueChristianity.Info. „Dla nas, ludzi, i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba” Christianity - Articles - Ruch Czystych Serc
Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.                Nie będziesz wzywał imienia Boga twego nadaremno.                Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.                Czcij ojca swego i matkę swoją.                Nie zabijaj.                Nie cudzołóż.                Nie kradnij.                Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.                Nie pożądaj żony bliźniego swego.                Ani żadnej rzeczy, która jego (bliźniego) jest.               
Portal ChrześcijańskiPortal Chrześcijański

Chrześcijańskie materiały

 
„Dla nas, ludzi, i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba”
   

Autor: ks. Mieczysław Piotrowski TChr,
Miłujcie się! 5/2012 → Fundamenty wiary katolickiej



Pan Bóg jest jeden. Objawił się nam jako doskonała jedność trzech Boskich Osób: Ojca, Syna i Ducha Świętego. Wiemy również, że Syn Boży, druga Osoba Trójcy Świętej, „dla nas, ludzi, i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba. I za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem”.

Tajemnica Bożego Narodzenia dotyczy osobiście każdego z nas. Jezus Chrystus „od Boga wyszedł” (Ewangelia wg św. Jana 13,3), „z nieba zstąpił” (Ewangelia wg św. Jana 3,13; 6,33), „przyszedł w ciele” (1 List św. Jana 4,2), urodził się w Betlejem, w okresie panowania króla Heroda Wielkiego i Сezara Augusta I. Jest Boską Osobą Słowa, która stała się prawdziwym człowiekiem, aby nas zbawić, wyzwolić ze strasznej niewoli szatana, grzechu i śmierci, „abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo” (List do Galatów 4,5), aby doprowadzić każdego człowieka do pełni szczęścia, do uczestnictwa w swojej Boskiej naturze (por. 2 List św. Piotra 1,4).

Prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek

Przychodząc na świat w ludzkim ciele, Syn Boży staje się „obrazem Boga niewidzialnego” (List do Kolosan 1,15), „odblaskiem Jego chwały i odbiciem Jego istoty” (List do Hebrajczyków 1,3). Staje się najpełniejszym, doskonałym objawieniem Boga Ojca. Ludzka natura Jezusa została przyjęta przez Boską Osobę Syna Bożego. Jezus Chrystus nie jest ludzką osobą, lecz Boską Osobą Słowa, ale jest zarazem prawdziwym człowiekiem, ma prawdziwą Boską naturę i prawdziwą ludzką naturę – a więc ciało i  duszę, ludzki rozum i wolę. „Wszystko to, kim On jest, i to, co czyni w niej, należy do «Jednego z Trójcy». Syn Boży udziela więc swojemu człowieczeństwu swojego osobowego sposobu istnienia w Trójcy. Zarówno w swojej duszy, jak w swoim ciele Chrystus wyraża więc po ludzku Boskie życie Trójcy (por. Ewangelia wg św. Jana 14,9-10)” (KKK 470).

Stając się prawdziwym człowiekiem, „Syn Boży (...) ludzkimi rękoma pracował, ludzkim myślał umysłem, ludzką działał wolą, ludzkim sercem kochał, urodzony z Maryi Dziewicy, stał się prawdziwie jednym z nas, we wszystkim do nas podobnym oprócz grzechu” (Sobór Watykański II, konst. Gaudium et spes, 22). Na soborze w Chalcedonie w 451 r. została zdefiniowana objawiona prawda wiary o tajemnicy Wcielenia: „Jeden i ten sam Chrystus Pan, Syn Jednorodzony, ma być uznany w dwóch naturach (Boskiej i ludzkiej) bez pomieszania, bez zamiany, bez podziału i bez rozłączenia. Nigdy nie została usunięta różnica natur przez ich zjednoczenie, lecz właściwości każdej z nich są zachowane i zjednoczone w jednej osobie i w jednej hipostazie” (DS 301-302).

W tajemnicy Wcielenia poprzez swoje człowieczeństwo niewidzialny Bóg stał się widzialnym dla ludzkich oczu. Patrząc na ludzkie oblicze Jezusa, widzimy oblicze Boga. Pan Jezus zostawił nam odbicie całego swojego umęczonego ciała oraz twarzy na Całunie Turyńskim oraz odbicie swojego oblicza na Chuście z Manoppello w momencie Zmartwychwstania. Jezus mówi: „A kto Mnie widzi, widzi Tego, który Mnie posłał” (Ewangelia wg św. Jana 12,45). „Indywidualne cechy ciała Chrystusa rzeczywiście wyrażają Boską Osobę Syna Bożego. Uczynił On swoimi rysy swojego ludzkiego ciała do tego stopnia, że namalowane na świętym obrazie mogą być otaczane kultem, ponieważ wierzący, który czci Jego obraz, «czci osobę, którą obraz przedstawia»” (KKK 477). Dla każdego człowieka najwyższym zadaniem, celem i wartością w życiu powinno być poznanie Chrystusa i zjednoczenie się z Nim w miłości. Tak, jak pisze św. Paweł, trzeba zgodzić się wszystko stracić, aby pozyskać Chrystusa i znaleźć się w Nim „przez poznanie Jego: zarówno mocy Jego zmartwychwstania, jak i udziału w Jego cierpieniach – w nadziei, że upodabniając się do Jego śmierci, dojdę jakoś do pełnego powstania z martwych” (List do Filipian 3,8-10)

Odpowiedź Stwórcy na dramat grzechu pierworodnego

Pan Bóg stał się prawdziwym człowiekiem, aby zbawić każdego człowieka, dopełnić dzieło jego stworzenia. Tajemnica Wcielenia jest odpowiedzią Boga na dramat grzechu pierworodnego. Powołując człowieka do istnienia, Pan Bóg stworzył go mężczyzną i kobietą, na swój obraz i podobieństwo, to znaczy obdarzył go rozumem, wolną wolą i zdolnością do miłości. Pierwsi ludzie, Adam i Ewa, obdarowani bezinteresowną miłością Boga, doświadczają stanu pierwotnej szczęśliwości. Źródłem ich szczęścia jest przyjaźń i harmonia z Bogiem, wewnętrzna równowaga, brak perspektywy cierpienia, starości i śmierci. Przed grzechem pierworodnym człowiek był czysty, wiedział, że do szczęścia potrzebny mu jest tylko Bóg, był w relacji miłości z Bogiem, był wolny od pożądliwości ciała, pożądliwości oczu i pychy (por. 1 J 2,16). Poprzez zakaz spożywania „owoców z drzewa poznania dobra i zła” Pan Bóg mówił, co jest dla człowieka dobre, a co złe: że największym nieszczęściem jest grzech (niewiara i nieposłuszeństwo Bogu), którego symbolem jest spożycie owocu z „drzewa poznania dobra i zła”. Pokusa popełnienia pierwszego grzechu przychodzi do człowieka z zewnątrz, ze świata istot czysto duchowych, niewidzialnych. Kusicielem jest zły duch, „który zwie się diabeł i szatan zwodzący całą zamieszkałą ziemię” (Apokalipsa św. Jana 12,9), którego Chrystus nazywa „ojcem kłamstwa” (Ewangelia wg św. Jana 8,44). W swojej pokusie szatan kwestionuje to, co mówi Bóg o grzechu, fałszuje prawdę o Bogu i sugeruje, że grzech da człowiekowi pełnię szczęścia: „Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło” (Księga Rodzaju 3,1-5). „Ojciec kłamstwa” ukazuje przed człowiekiem perspektywę osiągnięcia wiecznego szczęścia wbrew Bogu i poza Bogiem. Ta kusząca perspektywa jest największym kłamstwem. Człowiek jest stworzeniem całkowicie zależnym od Boga i nie może nigdy stać się wszechmocnym, czyli „tak jak Bóg” znać dobro i zło. Tylko Bóg jest odwiecznym Prawodawcą, źródłem wszelkiego istnienia i jako absolutna Prawda i Dobro nieomylnie pokazuje, co jest dla człowieka dobrem, a co złem. Istotą pierwszego grzechu był fakt, że Adam i Ewa uwierzyli szatanowi, a przestali wierzyć Bogu i potwierdzili to konkretnym czynem wyrażającym Mu nieposłuszeństwo.

W ten sposób doszło do dramatu grzechu pierworodnego, będącego echem tego buntu, który zaistniał wcześniej wśród aniołów, istot czysto duchowych stworzonych przez Boga, obdarzonych rozumem i wolną wolą. Te niewidzialne duchowe istoty na samym początku swojego istnienia zostały postawione przed całkowicie wolnym wyborem przyjęcia lub odrzucenia bezinteresownej miłości Stwórcy. Pewna ich część odrzuciła miłość Boga, zanegowała prawdę, że Bóg jest jedynym źródłem ich istnienia, obdarowania wszelkim dobrem, i uczyniła samych siebie jedyną normą i źródłem wolności; uznała, że może „tak jak Bóg znać dobro i zło”. Był to grzech absolutnego nieposłuszeństwa i pychy, definitywnego odrzucenia Boga, zakwestionowania prawdy o całkowitej zależności stworzenia od Stwórcy. Był to grzech absolutnego egoizmu, czyli „miłości siebie posuniętej aż do nienawiści Boga”, jak określił to św. Augustyn. To zły duch, szatan,  przedstawiony w symbolu węża, nakłonił Adama i Ewę do popełnienia pierwszego grzechu, do zerwania więzów miłości i przyjaźni z Bogiem, jedynym źródłem ich istnienia i szczęścia. Grzech pierworodny jest niejako wzorcem każdego grzechu. Błogosławiony Jan Paweł II pisze, że „w ciągu dziejów człowieka grzech przejawia się nie tylko jako wyraźne działanie «przeciw» Bogu. Nieraz jest to działanie «bez Boga»: tak jakby Bóg nie istniał. Jest to przekonanie, że można Go ignorować, że można się bez Niego obejść, hołdując jedynie mocy człowieka, która w ludzkim mniemaniu jest nieograniczona” (katecheza z 17.09.1986 r.). Popełniając grzech pierworodny, Adam i Ewa, czyli cała wspólnota ludzka, w imieniu całego stworzenia odwrócili się od Boga, powiedzieli swojemu Stwórcy „nie”.

W ten sposób ludzka natura została zdeformowana przez zło, utraciła łaskę uczestniczenia w życiu i miłości Boga. Ludzkość pogrążyła się w strasznej niewoli sił zła, grzechu i śmierci. Od momentu grzechu pierworodnego każdy człowiek przychodzący na świat staje się członkiem rodziny ludzkiej i dziedziczy wszystko, co w niej się znajduje, a więc także rzeczywistość grzechu pierworodnego. Grzech pierworodny staje się udziałem każdego człowieka od momentu poczęcia. W Piśmie św. czytamy: „Dlatego też jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli (…), przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich ludzi wyrok potępiający” (List do Rzymian 5,12.18); „wszyscy są pod panowaniem grzechu” (List do Rzymian 3,9); „cały świat musi się uznać winnym wobec Boga” (List do Rzymian 3,19); „Wszyscy razem zbłądzili, stali się nikczemni: nie ma takiego, co dobrze czyni, nie ma ani jednego” (Księga Psalmów 14,3). Jest prawdą wiary, że grzech Adama i Ewy staje się udziałem wszystkich ludzi. Grzech pierworodny jest dla wszystkich potomków Adama i Ewy brakiem łaski uświęcającej w ludzkiej naturze. Po grzechu pierworodnym natura ludzka została zdeformowana, pozbawiona łaski uświęcającej. Cały człowiek z duszą i ciałem uległ zepsuciu, jak stwierdził Sobór Trydencki. Wyraża się to „zepsucie” w uleganiu zmysłom, w osłabieniu woli i w jakimś przyćmieniu zdolności rozumu w poznawaniu prawdy, w zranieniu zdolności duchowych, w rozchwianiu sfery uczuć oraz w skłonności do zła.

„Wziął na siebie winy nas wszystkich” (Księga Izajasza 53,6)

Prawda o grzechu pierworodnym powinna być stale odnoszona do tajemnicy Wcielenia i Odkupienia dokonanego przez Syna Bożego Jezusa Chrystusa, który stał się prawdziwym człowiekiem, aby nas zbawić, wyzwolić ze strasznej niewoli szatana, grzechu i śmierci. Święty Paweł pisze, że Adam „jest typem tego, który miał przyjść” (List do Rzymian 5,14), czyli Jezusa Chrystusa: „Jeżeli bowiem przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich śmierć, to o ileż obficiej spłynęła na nich wszystkich łaska i dar Boży, łaskawie udzielony przez jednego Człowieka, Jezusa Chrystusa. (…) Jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wszyscy stali się grzesznikami, tak przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi” (List do Rzymian 5,15.19). Radosna prawda Bożego Narodzenia wyraża się w fakcie, że prawdziwy Bóg stał się prawdziwym, śmiertelnym człowiekiem, że wszedł w ludzką rzeczywistość grzechu, cierpienia i śmierci w tym celu, aby dokonać ostatecznego, definitywnego zwycięstwa nad wszelkim złem, przebaczyć wszystkie grzechy i przeprowadzić człowieka ze śmierci do życia. Gdy Syn Boży stał się prawdziwym człowiekiem, od chwili poczęcia uczynił to człowieczeństwo swoim. Ponieważ Jezus Chrystus jest Bogiem, to Jego Boska Miłość jest ponadczasowa i obejmuje wszystkich ludzi od początku stworzenia aż do dnia Paruzji. I dlatego Syn Boży mógł wziąć na siebie wszystkie grzechy i cierpienia z historii każdego człowieka. Czytamy w Piśmie św.: „Lecz On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści, (…) On był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy” (Księga Izajasza 53,4-5). Stając się prawdziwym człowiekiem, Syn Boży bierze na siebie całe zło świata. To sam Bóg w męce i śmierci na krzyżu doświadcza wszystkich konsekwencji ludzkich grzechów, doświadcza tego, jak strasznym cierpieniem jest grzech. Oto Bóg „dla nas uczynił grzechem Tego, który nie znał grzechu” – pisze św. Paweł (2 List do Koryntian 5,21).

Trzeba pamiętać, że każde ludzkie cierpienie jest tylko małą cząstką tego cierpienia, którego doświadczył Jezus podczas swojej męki i śmierci krzyżowej. Jeżeli swoje cierpienie oddasz Jezusowi, zjednoczysz je z Jego cierpieniem, to wtedy stanie się ono dla Ciebie i dla innych źródłem niesamowitych łask, stanie się drogą zbawienia. W przeciwnym wypadku będzie siłą totalnej destrukcji. W książce Andrégo Frossarda Rozmowy z Janem Pawłem II błogosławiony papież stwierdza, że spotkał wielu chorych, którzy przeżywają swoje cierpienie jako Boży dar: „Szczytem moich doświadczeń w tej dziedzinie było, gdy raz usłyszałem z ust człowieka, którego stan obiektywnie był ogromnie ciężki, takie wyznanie: «Ksiądz nie wie, jak bardzo jestem szczęśliwy». Miałem przed sobą człowieka, który stracił wszystko w powstaniu warszawskim, sam zaś został przykuty do łóżka jako inwalida. I ten człowiek, zamiast skarżyć się na swój los, mówił mi: «jestem szczęśliwy». Nawet nie pytałem dlaczego. Zrozumiałem bez słów, co się musiało dokonać w duszy mojego rozmówcy, jak mógł przebiegać ten proces – a przede wszystkim, kto mógł go dokonać” (s. 100).

Jezus Chrystus przyjmuje z dziejów każdego człowieka także prawdziwą ludzką śmierć. Umierając na krzyżu, staje się całkowicie „podobnym do ludzi” i równocześnie doskonale posłusznym Miłości Ojca. Swoim cierpieniem spowodowanym przez grzechy wszystkich ludzi Syn Boży dociera wszędzie tam, gdzie dosięgła niszcząca moc grzechu, czyli nieposłuszeństwa stworzenia wobec Stwórcy. Czyni to w chwili swojej śmierci, w kulminacyjnym momencie cierpienia, kiedy doświadcza ostatecznych konsekwencji wszystkich ludzkich grzechów, co wyraża słowami modlitwy: „Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?” (Ewangelia wg św. Mateusza 27,46). Równocześnie w tym doświadczeniu największego cierpienia i prawdy o grzechu okazuje całkowite posłuszeństwo i bezmiar Synowskiej Miłości: „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego” (Ewangelia wg św. Łukasza 23,46). W ten sposób Syn oddaje siebie i całą grzeszną ludzkość miłości Ojca, który oddając siebie Synowi w mocy Ducha Świętego, przezwycięża wszelki grzech i śmierć, o czym świadczy fakt Zmartwychwstania Jezusa.

Tak więc Wcielony Syn Boży w swojej Męce, Śmierci i Zmartwychwstaniu dokonuje definitywnego zwycięstwa nad wszelkim złem, szatanem, grzechem i śmiercią, przebaczając wszystkie nasze grzechy. To jest główny powód radości i entuzjazmu wiary. I ta zbawcza rzeczywistość Wcielenia Syna Bożego, Jego Męki, Śmierci i Zmartwychwstania jest ciągle obecna, gdyż w Bogu nie ma przeszłości i przyszłości, lecz ciągłe „teraz”, a dramat zbawienia ciągle trwa i będzie trwał aż do dnia Paruzji w ciągu ziemskiego życia każdego człowieka. Słusznie Blaise Pascal napisał, że „konanie Jezusa trwać będzie aż do skończenia świata; nie należy spać w tym czasie” (Myśli, 553). Tak więc cierpienie i konanie Chrystusa nieustannie trwa w cierpieniach ludzi.

Na pytanie ateistów: „gdzie jest Bóg, gdy cierpią i umierają niewinni ludzie?” odpowiedź wskazuje nam Jezus: w każdym cierpiącym i umierającym człowieku cierpi i umiera On sam, Bóg, który stał się prawdziwym człowiekiem, aby nas przeprowadzić ze śmierci do życia. Dzięki Wcieleniu Syna Bożego, który się zjednoczył z każdym człowiekiem, który umarł za nas i zmartwychwstał, wszyscy ludzie zostali zaproszeni do uczestniczenia w tajemnicy najdoskonalszej wspólnoty Boga w Trójcy Świętej Jedynego, do włączenia się w relację miłości Syna do Ojca w mocy Ducha Świętego. Musimy jednak, w całkowitej wolności, wyrazić na to swoją zgodę, z całą swoją grzesznością i słabością w codziennej modlitwie zawierzać siebie Chrystusowi przez Maryję, przyjmować dar Jego Miłosiernej Miłości w sakramencie pokuty, karmić się Eucharystią, Jego uwielbionym Ciałem i Krwią, oraz iść razem z Nim przez życie drogą wiary.

„W tym objawiła się miłość Boga ku nam, że zesłał Syna swego Jednorodzonego na świat, abyśmy życie mieli dzięki Niemu” (1 List św. Jana 4,9). „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (Ewangelia wg św. Jana 3,16).

ks. Mieczysław Piotrowski

Zamów w sklepie

sklep.milujciesie.org.pl

Zamów prenumeratę

Jeśli jesteś zainteresowany prenumeratą papierową kliknij tutaj

Zamów e-prenumeratę

Jeśli jesteś zainteresowany pobraniem całego Numeru w formacie PDF



Artykuł opublikowany za zgodą Miłujcie się! w listopadzie 2015 r.


Czytaj inne artykuły Chrześcijańskie po Polsku


Top

Poleć tę stronę znajomemu!


Przeczytaj teraz: