Articles for Christians at TrueChristianity.Info. Nie ma szczęścia bez Boga Christianity - Articles - Rodzina
Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.                Nie będziesz wzywał imienia Boga twego nadaremno.                Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.                Czcij ojca swego i matkę swoją.                Nie zabijaj.                Nie cudzołóż.                Nie kradnij.                Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.                Nie pożądaj żony bliźniego swego.                Ani żadnej rzeczy, która jego (bliźniego) jest.               
Portal ChrześcijańskiPortal Chrześcijański

Chrześcijańskie materiały

 
Nie ma szczęścia bez Boga
   

Świadectwo,
Miłujcie się! 3/2004 → Rodzina



Wiem, że w życiu trudno jest nie błądzić, ale wiem też, że wielu błędów można byłoby uniknąć, prosząc usilnie Boga o łaskę mądrości i inne dary Ducha Świętego. Mam na myśli zwłaszcza wychowanie dzieci.

Bóg dał nam dwoje dzieci – na krótki czas ich wychowania. Obydwoje z mężem zapomnieliśmy jednak, że człowiek składa się nie tylko z ciała, ale i z duszy. W wychowaniu dzieci myśleliśmy raczej o tym, aby miały co zjeść, włożyć na siebie i by miały dobre wyniki w nauce.

W miarę naszych skromnych dochodów staraliśmy się zapewnić im wykształcenie. Nie stać nas było (może na szczęście) na komputer czy inne „zdobycze techniki”, które obecnie – nieumiejętnie używane – tak potrafią zniewolić dzieci, dorosłych i tak bardzo zaśmiecić ich umysły. Jednak telewizor w domu był i pełnił w nim ważną rolę, będąc całodziennym uczestnikiem naszego życia rodzinnego. Potrafiłam skracać modlitwę, aby obejrzeć serial. Owszem, pilnowałam, aby dzieci odmówiły pacierz i były na niedzielnej Mszy św., ale wspólnej modlitwy w domu nie było.

Nasze życie nie było w pełni oparte na Bogu. Nie można żyć szczęśliwie, odcinając się od źródła miłości, jakim jest Bóg, nie można zdrowo i dobrze wychować dzieci. Na zewnątrz niby wszystko było dobrze – dom posprzątany, wszyscy nakarmieni, świadectwa na piątkę. Ale razem z dorastaniem dzieci zaczęły rosnąć problemy. Dzieci miały „swoje sprawy”, o których rozmawiały z kolegami. Nasze zdanie przestało się liczyć. Teraz wiem, że oboje z mężem nie umieliśmy z nimi rozmawiać.

Córka, wzorując się na koleżankach, zaczęła się odchudzać, co skończyło się dla niej ciężką chorobą psychosomatyczną. Syn związał się z rastamanami i zerwał zupełnie z Kościołem. Nie pomagały prośby ani groźby.

Jest takie przysłowie – „Jak trwoga, to do Boga”. I tylko Bóg wie, ile było nocy nieprzespanych, modlitw różańcowych i nowenn. Jezus w swoim miłosierdziu pomógł córce wrócić do zdrowia, ukończyć studia, znaleźć dobrą pracę, oczekiwać dziecka. Syn powrócił do Kościoła, również ukończył studia, pracuje. Dla mnie i mojego męża rozpoczął się nasz wspólny powrót do Boga.

Chcę złożyć to świadectwo ogromnego miłosierdzia Boga i gorąco Mu, jak również i Matce Jego Najświętszej – Maryi, podziękować za ten cud.

Barbara

Zamów prenumeratę

Jeśli jesteś zainteresowany pobraniem całego Numeru w formacie PDF



Artykuł opublikowany za zgodą Miłujcie się! w listopadzie 2010 r.


Czytaj inne artykuły Chrześcijańskie po Polsku


Top

Poleć tę stronę znajomemu!


Przeczytaj teraz: