Articles for Christians at TrueChristianity.Info. Wyciąga rękę Christianity - Articles - Ruch Czystych Serc
Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.                Nie będziesz wzywał imienia Boga twego nadaremno.                Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.                Czcij ojca swego i matkę swoją.                Nie zabijaj.                Nie cudzołóż.                Nie kradnij.                Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.                Nie pożądaj żony bliźniego swego.                Ani żadnej rzeczy, która jego (bliźniego) jest.               
Portal ChrześcijańskiPortal Chrześcijański

Chrześcijańskie materiały

 
Wyciąga rękę
   

Autor: Świadectwo,
Miłujcie się! 5/2011 → Miłosierdzie Boże



Mam na imię Jadwiga i jestem 49-letnią urzędniczką. Moje ponowne spotkanie z Jezusem po 25 latach życia jakby za zasłoną grzechu, oddalenia z powodu grzechu aborcji i borykania się ze skutkami tego grzechu, wiąże się z tajemnicą światła różańca św.

Zaczęło się od zauroczenia Jezusem. Kiedy byłam w sklepie, zauważyłam obraz Jezusa Miłosiernego. Chrystus na nim promieniał, przyciągał wzrok. Zapragnęłam mieć ten obraz w domu. I tak się stało – moja mama mi go ofiarowała. Odtąd modliłam się do Jezusa Miłosiernego o przemianę mojego tak trudnego życia, o wiarę dla dzieci, które żyły z dala od Boga, o miłość między nimi, o pokój w rodzinie, o wyzwolenie z nienawiści, z mocy zła.

I Jezus zaczął działać. Misje święte w listopadzie 2009 r. i odnowienie sakramentów świętych były początkiem. Odnowiony sakrament chrztu św. jakby odrodził mnie na nowo. Drewniany różaniec – pamiątka misji – sprawił, że odtąd codziennie modliłam się do Matki Bożej.

W okresie Świąt Wielkanocnych 2010 r. doświadczyłam Bożej obecności, miłości Pana Boga, mocy słowa Bożego kierowanego do mnie, światła bijącego od Eucharystii. Podczas kazania zrozumiałam gest Jezusa Miłosiernego – że tę rękę Jezus wyciąga do mnie, słabej, grzesznej, że chce mi pomóc, chce mnie poprowadzić. Przyjęłam tę dłoń Jezusa skierowaną w moją stronę, a On mnie poprowadził.

Niedziela Miłosierdzia Bożego 2010 r. była dniem wyjątkowym. Pierwszy raz poszłam wtedy na odpust do sąsiedniej parafii. Tam usłyszałam o świętej Faustynie, o Bożym Miłosierdziu i poprosiłam: „Panie, pomóż mi wybielić mój grzech, który jest jak szkarłat, a ja będę świadczyć o Twoim miłosierdziu. Tak bardzo żałuję i chciałabym cofnąć czas, aby się to nigdy nie stało. Na pewno inaczej wyglądałoby nasze życie, na pewno z Twoją, Panie, pomocą dalibyśmy radę wychować jeszcze jedno dziecko. Dlaczego wtedy miałam taką słabą wiarę? Dlaczego tak łatwo popełnia się grzech, którego skutki ciągną się przez całe życie, a po drugiej stronie skazuje się na wieczne potępienie? Dlaczego lekarz mi wtedy nie odradzał, dlaczego…”?

Zaufałam jednak i wierzyłam, że Pan mi pomoże, bo przecież przyrzekł, że „prędzej niebo i ziemia obróciłyby się w nicość, aniżeliby duszę ufającą nie ogarnęło Miłosierdzie”. I Pan okazał mi swoją miłość. Najpierw było potrzebne oczyszczenie, głęboki żal, wyspowiadanie się i przeproszenie dziecka, co nie jest wcale łatwe, gdyż zło bardzo przeszkadza. Sprawia, że nie widzimy naszych grzechów, że zapominamy o nich, staramy się je ukryć przed światem, a każde ich przypomnienie wywołuje u nas nieprzyjemny dreszcz.

Dzień 15 maja 2010 r. w Częstochowie z Odnową w Duchu Świętym pozostanie na zawsze w moim sercu i pamięci. Modlitwa u stóp Matki Bożej oraz słowa pieśni: „Pomódl się, Miriam, aby Twój Syn żył we mnie, by tylko Jezus we mnie żył...” to czas mojego zmagania się ze słabościami, które były próbą daną mi przez Boga. Przez ten czas miałam ogromną potrzebę modlitwy. Moje życie stało się modlitwą. Codzienna Msza św. oraz Komunia św. dawały mi siłę do pokonywania trudności. Jakbym miała nadrobić ten czas, kiedy żyłam w oddaleniu od Boga, gdy nie umiałam powiedzieć „kocham” mojemu mężowi i dzieciom, gdyż grzech zniszczył miłość w moim sercu, w moim domu, w mojej duszy, w moim życiu. Dzisiaj już mogę. Na ślubie syna słowo „kocham” pierwszy raz powiedziałam Jezusowi: „Panie, Ty wiesz, jak bardzo Cię kocham”.

Teraz nie wstydzę się tego mówić moim bliskim, mojej wnuczce, mojej rodzinie i wspólnocie. Pan uzdrowił moją duszę, moje serce, moje ciało – całą mnie uzdrowił i ciągle uzdrawia. Doświadczyłam Bożego Miłosierdzia i radości życia w zjednoczeniu z Jezusem i Jego Matką.

Kochany Bracie i Siostro, Jezus jest Miłością, On mnie uratował – On pomoże także i Tobie. Jezus kocha Ciebie i czeka, kiedy do Niego przyjdziesz, a On obdarzy Cię życiem wiecznym. Jeżeli w Twoim sercu jest jeszcze jakiś grzech, nie czekaj… Zaufaj Panu!

Jadwiga

Zamów w sklepie

sklep.milujciesie.org.pl

Zamów prenumeratę

Jeśli jesteś zainteresowany prenumeratą papierową kliknij tutaj

Zamów e-prenumeratę

Jeśli jesteś zainteresowany pobraniem całego Numeru w formacie PDF



Artykuł opublikowany za zgodą Miłujcie się! w kwietniu 2015 r.


Czytaj inne artykuły Chrześcijańskie po Polsku


Top

Poleć tę stronę znajomemu!


Przeczytaj teraz: