Articles for Christians at TrueChristianity.Info. Ruch Wiernych Serc (4/2012) Christianity - Articles - Ruch Czystych Serc
Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.                Nie będziesz wzywał imienia Boga twego nadaremno.                Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.                Czcij ojca swego i matkę swoją.                Nie zabijaj.                Nie cudzołóż.                Nie kradnij.                Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.                Nie pożądaj żony bliźniego swego.                Ani żadnej rzeczy, która jego (bliźniego) jest.               
Portal ChrześcijańskiPortal Chrześcijański

Chrześcijańskie materiały

 
Ruch Wiernych Serc (4/2012)
   

Autor: Świadectwo,
Miłujcie się! 4/2012 → Ruch Wiernych Serc



Zrozumiałem, że tak naprawdę rozwód nie zmienił naszej sytuacji – moja żona pozostaje moją żoną i jako jej mąż odpowiadam za jej zbawienie.

Z listów nadesłanych do redakcji:

Mateusz

3 lata temu moja żona odeszła do innego faceta, zabierając dziecko. Zdaję sobie sprawę, że ponoszę część winy za to, co się stało. Ale co można zrobić w takiej sytuacji? Spić się? Powiesić się? Znaleźć sobie inną kobietę? Odkryłem jednak, że nie tędy droga. Dzięki „Miłujcie się!” i artykułom o Ruchu Wiernych Serc zrozumiałem, że tak naprawdę rozwód nie zmienił naszej sytuacji – moja żona pozostaje moją żoną i jako jej mąż odpowiadam za jej zbawienie. Wierność, którą ślubowałem swej żonie, jest jedyną drogą. Staram się więc trwać w stanie łaski uświęcającej, regularnie się modlić i przy każdej okazji uczestniczyć we Mszy św.

Kiedy mogę spędzić trochę czasu z córką Michaliną, razem modlimy się o odbudowę naszej rodziny. Michasia bardzo kocha mamę i nie chce, by mama poszła do piekła, a najbardziej pragnie, by mama i tata byli znowu razem. Jestem przekonany, że to jest jedyna sensowna droga, i zachęcam każdego, kto się znalazł w podobnej sytuacji kryzysu, by szukał pomocy Boga.

Halina

Bardzo dziękuję Wam za rekolekcje Ruchu Wiernych Serc. Były one dla mnie kolejnym dowodem na to, że tylko z Jezusem, Synem Boga Najwyższego, mogę iść dalej przez życie. Nie jest najważniejsze, czy mój mąż jest teraz przy mnie; najważniejsze jest to, by się nawrócił i zrozumiał, że Bóg Miłosierny przebacza każdy grzech – trzeba „tylko” tego chcieć.

Życie w komunii z Jezusem daje mi prawdziwą radość – „wystarczy”, że się Jemu podobam, i już nie muszę podobać się wszystkim.

Rekolekcje i dni skupienia RWS pomagają mi poukładać sobie to, co najważniejsze w życiu – wartości, i trwać w nich. Codzienna modlitwa za małżonków w kryzysie – wynikająca ze zobowiązań przynależności do Ruchu – pomaga mi żyć w łączności z Bogiem i trwać w wierności.

Łukasz

Jestem osobą, która dość dawno odsunęła się od wiary i ogólnie od duchowości. Wydawało mi się, że wszystko zależy od ludzi i ich postępowania, że wszystko można osiągnąć samemu, że wszystko zawdzięcza się sobie i ewentualnie ludziom, którzy nas otaczają. Aż nagle się okazało, że przez paręnaście lat swojego życia żyłem w wielkim błędzie. Odkryłem zdradę Żony, po której zdecydowała się odejść...

Cztery miesiące błądziłem; robiłem różne rzeczy, które po ludzku wydawały się najlepszym rozwiązaniem… i nic dobrego nie wychodziło, lecz było coraz gorzej. Moja bezsilność i brak jej akceptacji zamęczała i nadal zamęcza mnie psychicznie. Wiem, że łatwiej by było zapomnieć o Żonie i układać sobie życie na nowo, ale nie zrobię tego – mam nadzieję – nigdy, gdyż rodzina to moim zdaniem największa wartość dla człowieka.

Jeszcze nie przystąpiłem do Ruchu Wiernych Serc, ale zrobię to w najbliższym czasie – chcę się do tego dobrze przygotować.

Jednak po rekolekcjach RWS już wiem, że nie ma dla mnie innej drogi do ratowania mojej rodziny. Rozmawiałem z dziesiątkami osób niby wierzących i słyszałem mnóstwo świadectw na to, że trwanie w wierności sakramentowi w mojej sytuacji nie ma sensu, że i tak wcześniej czy później  nasze małżeństwo się rozpadnie, a jak nie, to będzie ono męczarnią dla obu stron i dla dzieci. Jakoś wewnętrznie się z tym nie zgadzałem, ale siła pozornie racjonalnych argumentów oraz chęć ulżenia sobie w cierpieniu była i jest kusząca… Zacząłem się gubić...

Na rekolekcjach poznałem drugą stronę medalu. Poznałem ludzi, dla których, tak jak dla mnie, małżeństwo jest bardzo ważną wartością życia, o którą warto walczyć aż do śmierci.  Poznanie osób, które po kilka, a nawet kilkanaście lat czekają na powrót współmałżonka, zmieniając siebie dla dobra rodziny, było dla mnie wyjątkowym doświadczeniem. Rozmowy z nimi dały mi nadzieję i wiarę w to, że ja także mogę wytrwać, i upewniły mnie w tym, że warto trwać i walczyć – już mam na to namacalne dowody. Zdobyłem mnóstwo informacji wynikających z doświadczeń innych uczestników, mogłem także znaleźć zrozumienie dla mojej sytuacji, porozmawiać, wymienić się doświadczeniami i zobaczyć, jak podobne historie napisało dla nas życie… To niewiarygodne, jak podobne schematy zachowań występują w przypadku zdrady i rozstania. Pomyślałem sobie, że skoro schemat zdrady jest taki podobny, to także podobny musi być skuteczny sposób powrotu, pojednania i naprawy związku sakramentalnego. Jest to dla mnie bardzo budujące.

Wykłady rekolekcyjne pokazały mi, jaką drogą iść, że jest tylko jedna droga do prawdziwej miłości i szczęścia – jest nią Jezus Chrystus i Jego nauka. Utwierdziły mnie w przekonaniu, że dobrze wybieram. Wcześniej cały czas miałem – i mam – z tym trudności. Teraz zyskałem wiele spokoju, ufności do Jezusa, że jakkolwiek będzie, to na pewno będzie dobrze, jak napisano: „Wiemy też, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra” (Rz 8,28).  Poczułem, że niesienie tego krzyża, który dostałem od Boga, ma sens, i może on być nową, ciekawą i fascynującą drogą mojego życia.

Zachęcam wszystkich, którzy czują się zagubieni, nie wiedzą, co i jak robić po tak traumatycznym przeżyciu jak zdrada małżeńska, do jak najszybszego wstąpienia do wspólnoty RWS, zanim dojdą do takiego dna, jakiego ja doświadczyłem, z którego już nie widziałem żadnego wyjścia poza rozwodem i zapomnieniem o tym, co było. Nie musicie tego doświadczać – ja żałuję, że wcześniej Bóg nie postawił na mojej drodze RWS-u.

Zamów w sklepie

sklep.milujciesie.org.pl

Zamów prenumeratę

Jeśli jesteś zainteresowany prenumeratą papierową kliknij tutaj

Zamów e-prenumeratę

Jeśli jesteś zainteresowany pobraniem całego Numeru w formacie PDF



Artykuł opublikowany za zgodą Miłujcie się! we wrześniu 2015 r.


Czytaj inne artykuły Chrześcijańskie po Polsku


Top

Poleć tę stronę znajomemu!


Przeczytaj teraz: