Chrześcijańska biblioteka. Dzienniczek św. Faustyny Kowalskiej. Zeszyt czwarty rękopisu. Chrześcijaństwo, katolicyzm, ortodoksja, protestantyzm. Dzienniczek św. Faustyny Kowalskiej.
Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.                Nie będziesz wzywał imienia Boga twego nadaremno.                Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.                Czcij ojca swego i matkę swoją.                Nie zabijaj.                Nie cudzołóż.                Nie kradnij.                Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.                Nie pożądaj żony bliźniego swego.                Ani żadnej rzeczy, która jego (bliźniego) jest.               
Portal ChrześcijańskiPortal Chrześcijański

Chrześcijańskie materiały

 
Zeszyt czwarty rękopisu ( Dzienniczek św. Faustyny Kowalskiej )
   

ZESZYT IV (1231 - 1321)

Czwarty zeszyt Dzienniczka Siostry Faustyny

1231.

SERCE ŚW. FAUSTYNY BYŁO MIESZKANIEM PANA JEZUSA EUCHARYSTYCZNEGO

+

J.M.J.

Dziś Jezus zamieszkał w mym sercu,
Zszedł z wysokiego tronu nieba,
Wielki Pan, wszechrzeczy Stwórca,
Przyszedł do mnie w postaci Chleba.

O Wiekuisty Boże w piersi mej zamknięty,
A z Tobą mam niebo całe,
I z Aniołami śpiewam Ci - Święty,
Żyję jedynie na Twoją chwałę.

Nie z Serafinem łączysz się, Boże,
Ale z człowiekiem mizernym,
Który bez Ciebie nic uczynić nie może,
Ale Tyś dla człowieka zawszę miłosierny.

Me serce jest Ci mieszkaniem
O Królu wiecznej chwały,
Panuj w mym sercu i króluj w nim,
Jako w pałacu wspaniałym.

O wielki, niepojęty Boże,
Któryś raczył tak się uniżyć,
Cześć Ci oddaję w pokorze,
I błagam, abyś mnie raczył zbawić.

1232.

MATKA BOŻA BYŁA TARCZĄ OBRONNĄ SERCA ŚW. FAUSTYNY

+

J.M.J.

O słodka Matko Boża,
Na Tobie wzoruję me życie,
Tyś mi świetlana zorza,
W Tobie tonę cała w zachwycie.

O Matko, Dziewico Niepokalana,
W Tobie odbija mi się promień Boga.
Ty mnie uczysz, jak wśród burz kochać Pana,
Tyś mi tarczą i obroną od wroga.

Kraków, 1O.VIII.1937

1233.

2

ŚW. FAUSTYNA UWIELBIA NAJŚWIĘTSZĄ EUCHARYSTIĘ

S. Maria Faustyna
od Najświętszego Sakramentu

O Hostio święta, zdroju Bożej słodyczy,
Ty dajesz duszy mojej moc,
O, Tyś Wszechmocny, Któryś przybrał Ciało z Dziewicy,
Przychodzisz do serca mego utajony,
I nie dosięga Cię zmysłów moc.

1234.

ŚW. FAUSTYNA UWIELBIAŁA MIŁOSIERDZIE BOŻE

+ J.M.J.

Kraków, 1O,VIII.l937

Czwarty dzienniczek

Wszystko dla Ciebie Jezu, a każdym uderzeniem serca pragnę uwielbić miłosierdzie

Twoje i w miarę sił pragnę zachęcać dusze do ufności w to miłosierdzie, jakoś mi Sam rozkazał o

Panie. (Dz 1234)

1235.

ŚW. FAUSTYNA PRZEŻYWAŁA NOC CIEMNĄ

W sercu, w duszy mojej jest noc ciemna. Przed umysłem moim jest mur nieprzebity,

który mi zasłonił Boga, jednak ciemność ta nie jest z mojej przyczyny. Dziwna ta męka, której w

całej pełni lękam się napisać, ale i w tym stanie staram się być wierna Tobie, o Jezu mój, zawsze

i we wszystkim, serce moje bije tylko dla Ciebie. (Dz 1235)

1236.

ŚW. FAUSTYNA OPISAŁA POWRÓT Z RABKI DO KRAKOWA I PRZEŻYWANE TEGO DNIA CIERPIENIA

10.VIII.1937. Dziś powróciłam z Rabki do Krakowa, czuję się bardzo chora, Jezus tylko

wie ile Cierpię. W tych dniach byłam zupełnie podobna do Jezusa ukrzyżowanego, uzbroiłam się

w cierpliwość, aby każdej Siostrze odpowiedzieć dlaczego tam być nie mogłam, to jest, że się

gorzej czułam ze zdrowiem, chociaż wiedziałam, że niektóre Siostry nie na to pytają, aby

współczuć z cierpieniem, ale aby do cierpień dorzucić nowych. (Dz 1236)

1237.

ŚW. FAUSTYNĘ ZNOWU OGARNĘŁY DUCHOWE CIEMNOŚCI

O Jezu, jaka ciemność mnie ogarnia i nicość przenika, ale Jazu mój, nie zostaw mnie

samej, udziel mi łaski wierności. Chociaż nie mogę przeniknąć tajemnicy dopuszczenia, ale w

mojej mocy jest powiedzieć: bądź wola Twoja. (Dz 1237)

1238.

KS. SOPOĆKO ODWIEDZIŁ KRAKOWSKI KLASZTOR I ROZMAWIAŁ ZE ŚW. FAUSTYNĄ

Dziś widziałam się z ks. dr. Sopoćką, który przejeżdżając przez Kraków, wstąpił na

chwilę. Pragnęłam się z nim widzieć, Bóg spełnił moje pragnienie. Kapłan ten, to wielka dusza,

która po brzegi wypełniona Bogiem. Radość moja była wielka, podziękowałam Bogu za tę

wielką łaskę, gdyż dla większej chwały Bożej pragnęłam się z nim widzieć. (Dz 1238)

1239.

ŚW. FAUSTYNA OPISAŁA TĘSKNOTĘ ZA PANEM JEZUSEM UKRYWAJĄCYM SIĘ PRZED JEJ DUSZĄ

O Hostio żywa, Jezu utajony, Ty widzisz stan mojej duszy. Niezdolna jestem sama z

siebie, aby wymówić Twe Imię św. Z serca nie mogę wydobyć żaru miłości, ale klęcząc u stóp

Twoich, zapuszczam w tabernakulum wzrok swej duszy, wzrok wierności. Tyś zawsze ten sam,

choć w duszy mej zmiana. Ufam, że przyjdzie chwila, w której odsłonisz Swe oblicze, a dziecię

Twoje ujrzy znów słodką Twą twarz. Dziwię się Jezu Tobie, że możesz się tak długo ukrywać

przede mną, jak możesz powstrzymać ten ogrom miłości, który masz ku mnie. W mieszkaniu

serca swego nadsłuchuję i czekam na przyjście Twoje, jedyny Skarbie serca mego. (Dz 1239)

1240.

ŚW. FAUSTYNA POZNAŁA WIELKĄ ZAŻYŁOŚĆ PANA JEZUSA Z KAPŁANAMI

Pan Jezus bardzo broni Swoich zastępców na ziemi. Jak bardzo jest z nimi złączony, a ich

zdanie każe mi przekładać nad Swoje. Poznałam ich wielką zażyłość pomiędzy Jezusem a

kapłanem. Co kapłan powie, Jezus tego broni i często się do jego życzeń zastosowuje, a nieraz

uzależnia od zdania jego Swój stosunek z duszą. W łaskach szczególnych, poznałam to bardzo

dobrze, jak daleko żeś się podzielił władzą i tajemnicą z nimi, o Jezu, więcej niż z Aniołami.

Cieszę się tym, bo to wszystko dla mojego dobra. (Dz 1240)

1241.

ŚW. FAUSTYNA DOŚWIADCZYŁA CIERPIENIA ZADAWANE PRZEZ OSOBY DWULICOWE

+ O mój Jezu, jak trudno jest znosić tego rodzaju cierpienie, gdy ktoś jest dla nas

nieżyczliwy i zrobi nam jakąś przykrość - mniej mnie boli, ale unieść nie mogę tego, jeżeli ktoś

okazuje mi swą życzliwość, a rzuca kłody pod nogi na każdym kroku. Jak wielkiej potrzeba siły

woli, aby taką duszę kochać dla Boga. Nieraz dusza musi się posunąć aż do heroizmu, aby taką

duszę kochać tak, jak Bóg tego żąda. Gdyby się z nią miało rzadki stosunek, to łatwiej by się to

zniosło, ale jeżeli się żyje razem i doświadcza się tego na każdym kroku, wymaga to wielkiego

wysiłku. (Dz 1241)

1242.

ŚW. FAUSTYNA PRAGNIE NAŚLADOWAĆ MIŁOSIERDZIE SERCA BOŻEGO

Jezu mój przeniknij mnie całą, abym mogła Cię odzwierciedlić w całym życiu swoim.

Przebóstwij mnie, aby czyny moje miały wartość nadprzyrodzoną. Spraw, abym miała dla każdej

duszy bez wyjątku miłość, litość i miłosierdzie. O mój Jezu, każdy ze świętych Twoich odbija

jedną z cnót Twoich na sobie, ja pragnę odbić Twoje litościwe i pełne miłosierdzia Serce, chcę je

wysławić. Miłosierdzie Twoje, O Jezu, niech będzie wyciśnięte na sercu i duszy mojej jako

pieczęć, a to będzie odznaką moją w tym i przyszłym życiu. Wysławianie Twego miłosierdzia

jest zadaniem wyłącznym życia mojego. (Dz 1242)

1243.

ŚW. FAUSTYNA OPISAŁA ZALECENIA DUCHOWE SPOWIEDNIKA

5.VIII.1937 Wskazówki Ojca Andrasza

Te chwile, które Bóg dopuścił, oschłości i poczucia swej nędzy, dają duszy poznać jak

mało sama z siebie może, pouczą cię, jak bardzo cenić łaski Boże. Drugie - to wierność w swoich

ćwiczeniach i obowiązkach, wierność w ogóle we wszystkim, tak jak w chwilach radości. Trzecie

- co do tych spraw, no, to trzeba być całkowicie posłuszną Arcypasterzowi, ale od czasu do

czasu, można przypomnieć tę sprawę, ale ze spokojem. Czasami gorzkiej prawdy trochę jest

potrzebne.

Pod koniec rozmowy prosiłam, aby mi pozwolił obcować z Panem Jezusem tak jak

dawniej. Odpowiedział mi: rozkazywać Panu Jezusowi nie mogę, ale jak cię Sam pociągnie ku

Sobie, możesz iść za tym pociągiem, ale pamiętać zawsze o tej wielkiej czci, bo wielki to jest

Pan. Jeżeli ty rzeczywiście w tym wszystkim szukasz woli Bożej i pragniesz ją spełnić, to możesz

być spokojna, Bóg nie dopuści jakiegoś zboczenia. Co do tych umartwień i cierpień, w jaki to

sposób robisz, zdasz mi sprawę następnym razem. Oddaj się w opiekę Matce Najświętszej. (Dz 1243)

1244.

MATKA BOŻA POBŁOGOSŁAWIŁA ZGROMADZENIU I POUCZYŁA ŚW. FAUSTYNE O PEŁNIENIU WOLI BOŻEJ

15.VIII.1937. W czasie rozmyślania obecność Boża przeniknęła mnie żywo i poznałam

radość Najświętszej Panny w Jej chwili Wniebowzięcia. . . W czasie tego aktu, który się odbył ku

czci Matki Bożej, pod koniec tego ujrzałam Najświętszą Pannę, Która mi rzekła: o jak miły Mi

jest hołd miłości waszej. I w tej chwili okryła Swym płaszczem wszystkie Siostry naszego

Zgromadzenia. Prawą ręką przytuliła do Siebie Matkę Gen. Michaelę, a lewą ręką mnie, a

wszystkie Siostry były u jej stóp osłonięte Jej płaszczem. Wtem rzekła Matka Boża: każdą, która

wytrwa w gorliwości do śmierci w Zgromadzeniu Moim minie ogień czyśćcowy i pragnę, aby

każda odznaczyła się tymi cnotami: pokorą i cichością, czystością i miłością Bożą i bliźnich,

litością i miłosierdziem. - Po tych słowach znikło mi całe Zgromadzenie, pozostałam sama z

Matką Najświętszą, Która mnie pouczyła o woli Bożej, jak ją w życiu stosować, poddając się

całkowicie Jego najświętszym wyrokom. Niepodobna się podobać Bogu nie pełniąc Jego św.

woli. - Córko Moja, polecam ci usilnie, abyś wiernie spełniała wszystkie życzenia Boże, bo to

jest najmilsze Jego oczom świętym. Bardzo pragnę, abyś się w tym odznaczyła, to jest w tej

wierności w pełnieniu woli Boga. Tę wolę Boga przełóż ponad wszystkie ofiary i całopalenia.

Kiedy mówiła do mnie Matka Niebieska, wstępowało w duszę moją głębokie zrozumienie tej

woli Boga. (Dz 1244)

1245.

ZJEDNOCZENIE Z PANEM JEZUSEM PRZYNOSIŁO ŚW. FAUSTYNIE ŁASKĘ PRZYJMOWANIA WOLI BOŻEJ

Jezu mój, rozkoszy mojego serca, kiedy dusza moja jest przepojona Twoją boskością,

przyjmuję z jednakową równowagą słodycz i gorzkość. Jedno i drugie przeminie, jedną rzecz

zachowuję w duszy, to jest miłość Bożą, o nią się ubiegam, a wszystko inne o tyle o ile. (Dz 1245)

1246.

PAN JEZUS WYEPEŁNIŁ SERCE ŚW. FAUSTYNY SWOJĄ BOSKĄ OBECNOŚCIĄ

16[VIII.37] Po Komunii św. ujrzałam Pana Jezusa w wielkim Majestacie i rzekł mi Jezus:

córko Moja, w tygodniach w których Mnie nie widziałaś, ani czuła Mojej obecności, głębiej

byłem z tobą zjednoczony, aniżeli w chwilach uniesień. A wierność i woń twoje jmod1itwy

dosięgła Mnie. - Po tych słowach dusza moja została zalana pociechą Bożą, nie widziałam

Jezusa, a tylko jedno słowo wymówić mogłam - to jest, Jezus, a po wymówieniu tego Imienia,

znów duszę moją i zalewało światło i głębsze skupienie, które trwało trzy dni bez przerwy.

Jednak na zewnątrz mogłam spełniać swoje obowiązki.

Cała istota moja została poruszona w najtajniejszych głębiach. Wielkość Boga nie

przeraża mnie ale uszczęśliwia, oddając Mu cześć sama jestem wywyższona. Widząc Jego

szczęście sama jestem szczęśliwa, gdyż wszystko co w Nim jest, na mnie spływa. (Dz 1246)

1247-1248.

BÓLE STYGAMTYCZNE POZWALAŁY ŚW. FAUSTYNIE ROZPOZNAWAĆ GRZESZNOŚĆ INNYCH OSÓB

Gdy poznałam stan pewnej duszy i to co się w niej Bogu nie podoba, poznaję to w ten

sposób: w jednej chwili doznam bólu w rękach, nogach i boku, w miejscach gdzie były przebite

ręce, nogi i bok Zbawiciela, w tym momencie mam poznanie stanu duszy i rodzaj grzechu.

Pragnę w tym rodzaju Panu Jezusowi zadość czynić. Dziś nosiłam siedem godzin pas łańcuszkowy,

aby uprosić danej duszy łaskę skruchy, w siódmej godzinie doznałam odpocznienia, gdyż

dusza ta już we własnym wnętrzu doznawała odpuszczenia, choć jeszcze się nie spowiadała.

Grzech zmysłowy - umartwiam ciało i poszczę w mierze dozwolonej; grzech pychy - modlę się z

czołem opartym o ziemię; grzech nienawiści - modlę się i świadczę uczynek osobie, do której

mam trudności i tak wedle rodzaju poznanych -grzechów, czynię zadość sprawiedliwości. (Dz 1247-1248)

1249.

ŚW. FAUSTYNA POSTANOWIŁA APOSTOŁOWAĆ MODLITWĄ

9.[VIII.37] Dziś w adoracji dał mi Pan poznać, jak bardzo pragnie, aby się dusza

odznaczała miłością czynu i w duchu ujrzałam, jak wiele dusz woła na nas: dajcie nam Boga i

zawrzała we mnie krew apostolska. Nie poskąpię jej, ale oddam ją do ostatniej kropli za dusze

nieśmiertelne, choć może fizycznie tego Bóg nie zażąda, ale w duchu jest to mi możliwe, a nie

mniej zasługujące. (Dz 1249)

1250.

ŁASKA BOŻA POKIEROWAŁA BEZPOŚREDNIO DUSZĄ ŚW. FAUSTYNY

Dziś poznałam, aby nie prosić o pewne pozwolenie, a w tej sprawie odpowiedzieć tak,

jako Matka Boża sobie życzy. Na razie wyjaśnienia nie są (15) konieczne, spokój mi wrócił.

Natchnienie to otrzymałam, kiedy szłam na rachunek sumienia i bardzo się martwiłam, gdyż nie

wiedziałam, jak zrobić. Światło Boże w jednej chwili więcej może, niż moje parodniowe

męczenie się. (Dz 1250)

1251.

ŚW. BARBARA POLECIŁA ŚW. FAUSTYNIE MODLITWĘ W INTENCJI POLSKI

22.VIII. Dziś rano przyszła do mnie Dziewica - św. Barbara i poleciła mi, abym przez

dziewięć dni ofiarowała Komunię św. za kraj swój, a tym uśmierzysz zagniewanie Boże.

Dziewica ta miała koronę z gwiazd i miecz w ręku, jasność korony była ta sama co i miecza,

suknię miała białą, włosy rozpuszczone, była tak piękna, że gdybym nie znała Najświętszej

Panny, myślałabym, że to Ona. Teraz rozumiem, że odrębną pięknością odznaczają się wszystkie

dziewice, odrębna piękność z nich bije. (Dz 1251)

1252.

ŚW. FAUSTYNA ROZMAWIAŁA Z KS. SOPOĆKO

+25.VIII.1937. Dziś przyjechał do nas ks. dr Sopoćko i zamieszkał do 30-go., Ucieszyłam

się niezmiernie, bo Bogu tylko wiadomo, jak bardzo pragnęłam się widzieć z nim dla dzieła tego,

które Bóg przez niego dokonywuje. Chociaż odwiedziny te były połączone z pewnymi

przykrościami. (Dz 1252)

1253.

PAN JEZUS BŁOGOSŁAWIŁ KS. SOPOĆCE ODPRAWIAJĄCEMU MSZĘ ŚW.

+ Kiedy odprawiał Mszę św. widziałam w czasie przed Podniesieniem Pana Jezusa

ukrzyżowanego, Który odrywał prawą rękę od krzyża i światło, które wychodziło z Rany,

dotykało ramienia jego; powtórzyło się to w trzech Mszach św., zrozumiałam, że Bóg da mu moc

do spełnienia dzieła tego, pomimo trudności i przeciwności; Dusza ta, miła Bogu, jest

ukrzyżowana wielorakimi cierpieniami, ale nie dziwię się wcale temu, bo tak Bóg postępuje z

tymi, których szczególnie miłuje. (Dz 1253)

1254-1255.

KS. SOPOĆKO PRZYWIÓZŁ ŚW. FAUSTYNIE DOBRE WIADOŚCI ZWIĄZANE Z DZIEŁEM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO

+Dziś 29, otrzymałam pozwolenie na dłuższą rozmowę z ks. dr Sopoćko. Dowiedziałam

się, że aczkolwiek są trudności, dzieło to jednak postępuje naprzód i że święto to wielkiego

miłosierdzia już jest daleko posunięte i nie wiele pozostaje do jego urzeczywistnienia, ale jednak

trzeba się jeszcze wiele modlić, aby ustąpiły pewne trudności.

A teraz co do Siostry, to dobrze, że Siostra jest w takiej obojętności co do woli Bożej i

więcej zrównoważona i proszę się o tę równowagę starać. A teraz co się tyczy tych wszystkich

rzeczy, to Siostra ściśle zależy od Ojca Andrasza, ja się całkowicie z nim zgadzam. Niech Siostra

nic na swoją rękę nie robi, ale we wszystkim niech się zawsze porozumie ze swym kierownikiem.

Proszę we wszystkim zachować równowagę i jak największy spokój. - Jeszcze jedno - dałem do

druku tę koroneczkę, która ma być na odwrotnej kartce tego obrazka i także te wezwania, które

są w podobieństwie do litanii, także na odwrotnej stronie tego obrazka. I jeszcze jeden większy

obrazek, a przy nim parę kartek z tą nowenną do miłosierdzia: Niech się Siostra modli, aby to

było zatwierdzone. (Dz 1254-1255)

1256.

PAN JEZUS ZAPEWNIŁ ŚW. FAUSTYNĘ, ŻE PRZEZ DZIEŁO MIŁOSIERDZIA WIELE DUSZ OSIĄGNIE ZBAWIENIE

30. Dziś rano odjechał ks. dr Sopoćko. Kiedy pogrążyłam się w modlitwie dziękczynnej

za tę wielką łaskę Bożą, że mogłam się widzieć z nim, wtem zostałam szczególnie złączona z

Panem, Który mi rzekł: - jest to kapłan według Serca Mojego, miłe Mi są wysiłki jego.

Widzisz, córko Moja, że wola Moja stać się musi, a to com ci przyobiecał, dotrzymuję.

Przez niego rozsiewam pociechy dla dusz cierpiących, udręczonych; przez niego upodobało

Mi się rozgłosić cześć do Miłosierdzia Mojego, a przez to dzieło miłosierdzia więcej dusz do

Mnie się zbliży, aniżeliby on dzień i noc rozgrzeszał aż do końca życia swego, bo tak

pracowałby tylko do końca życia, a przez dzieło to pracował będzie do końca świata. (Dz 1256)

1257-1258.

SPOTKANIE Z KS. SOPOĆKA ŚW. FAUSTYNA POPRZEDZIŁA NOWENNĄ

Aby się widzieć z nim odprawiłam nowennę, lecz nawet jej nie skończyłam, a Bóg mi

udzielił tej łaski.

O Jezu mój, mało skorzystałam z tej łaski, ale nie ode mnie to Zależało, chociaż z drugiej

strony bardzo wiele. (Dz 1257-1259)

1259.

ŚW. FAUSTYNA OPISUJE DUSZĘ KS. SOPOĆKO

+ Podczas rozmowy poznałam jego duszę udręczoną. Ta dusza ukrzyżowana, podobna do

Zbawiciela. Tam gdzie słusznie spodziewa się pociechy, znajduje krzyż; żyje wśród wielu

przyjaciół, a nie ma nikogo prócz Jezusa. Tak Bóg ogałaca duszę, którą szczególnie miłuje. (Dz 1259)

1260.

PAN POLECIŁ ŚW. FAUSTYNIE DZIECIĘCĄ UFNOŚĆ WOBEC SPOWIEDNIKÓW

Dziś usłyszałam te słowa: - córko Moja, bądź zawsze dzieckiem wobec zastępców Moich,

bo inaczej nie będziesz korzystać z łask Moich, które przez nich zsyłam na ciebie. (Dz 1260)

1261.

PAN JEZUS NA PROŚBĘ MATKI BOŻEJ PRZEDŁUŻYŁ CZAS MIŁOSIERDZIA WOBEC ZIEMI

l.IX.37. Ujrzałam Pana Jezusa, jako Króla w wielkim Majestacie, Który spoglądał się na

naszą ziemię wzrokiem surowym, lecz dla prośby Matki Swojej przedłużył czas miłosierdzia. (Dz 1261)

1262.

PAN JEZUS USPOKOIŁ ŚW. FAUSTYNE W SPRAWIE ROZWOJU DZIEŁA MIŁOSIERDZIA BOŻEGO

3.IX. Pierwszy piątek miesiąca. W czasie Mszy św. zostałam złączona z Bogiem. Jezus

dał mi poznać, jak najmniejsza rzecz nie dzieje się na świecie bez woli Jego. Po tym widzeniu

dusza moja weszła w dziwne odpoczpocznienie: uspokoiłam się zupełnie, co do dzieła tego w

całej jego rozciągłości, może Bóg ze mną postąpić jak Jemu się podoba, a za wszystko

błogosławić Go będę. (Dz 1262)

1263.

ŚW. FAUSTYNA PRZEŻYWAŁA CIERPIENIA WIĘKSZE NIŻ MĘCZENNICY

Do tej chwili myślałam z pewnym lękiem dokąd mnie te natchnienia zaprowadzą; lęk

mnie większy ogarnął, kiedy mi Pan dał poznać, że mam opuścić to Zgromadzenie. Trzeci rok

upływa od tej chwili, a dusza moja na przemian doznaje to zapału i przynaglenia do czynu i

wtenczas mam dużo odwagi i siły; to znów kiedy się przybliża chwila stanowcza aby rozpocząć

dzieło, odczuwam opuszczenie od Pana, a w tym jakiś dziwny lęk przeszywa mi duszę i widzę,

że to nie jest godzina przeznaczona od Pana aby rozpocząć działanie. Są to cierpienia o których

nawet nie umiem napisać. Bogu jest tylko wiadome co doświadczam dniem i nocą... Zdaje mi się,

że największe męczarnie męczenników lżejsze by mi były, niżeli to co przeżywam, choć bez

kropli krwi rozlania, ale to wszystko dla dusz, dla dusz, Panie... (Dz 1263.

1264.

SW. FAUSTYNA ZUPEŁNIE ODDAJE SWOJĄ WOLĘ WOLI PAŃSKIEJ

Akt zdania się zupełnego na wolę Bożą, która jest dla mnie miłością i miłosierdziem samym.

Akt ofiarowania

Jezu Hostio, Którego w tej chwili przyjęłam do, serca swego, a w tym zjednoczeniu z

Tobą ofiaruję się Ojcu Niebieskiemu, jako hostia ofiarna, zdając się zupełnie i całkowicie na

najmiłosierniejszą, świętą wolę Boga mojego. Od dziś wola Twoja Panie jest mi pokarmem.

Masz całą istotę moją, rozporządzaj mną według Swych Boskich upodobań. Cokolwiek poda mi

Twoja ojcowska dłoń, przyjmuję z poddaniem się, spokojem i radością. Nie lękam się niczego,

jakkolwiek mną pokierujesz i spełnię przy pomocy Twej łaski, wszystko czegokolwiek ode mnie

zażądasz. Już teraz nie lękam się żadnych natchnień Twoich, ani ich badam z niepokojem, dokąd

one mnie zaprowadzą. Prowadź mnie, o Boże, drogami jakimi Ci się podoba, zaufałam

całkowicie woli Twojej, która jest dla mnie, miłością i miłosierdziem samym. Każesz pozostać w

tym klasztorze - pozostanę,; każesz przystąpić do dzieła przystąpię; pozostawisz mnie do śmierci

w niepewności co do dzieła tego, bądź błogosławiony; dasz mi śmierć wtenczas, kiedy po ludzku

zdawać się będzie, że najbardziej potrzeba mojego życia - bądź błogosławiony. Zabierzesz mnie

w młodości - bądź błogosławiony; dasz mi doczekać sędziwego wieku bądź błogosławiony; dasz

zdrowie i siły – bądź błogo sławiony; przykujesz mnie do łoża boleści choćby życie całe - bądź

błogosławiony; dasz same zawody i niepowodzenia w życiu - bądź błogosławiony; dopuścisz,

aby moje najczystsze intencje były potępione - bądź błogosławiony; dasz światło umysłowi

mojemu - bądź błogosławiony; pozostawisz mnie w ciemności i we wszelakiego rodzaju

udręczeniu - bądź błogosławiony. Od tej chwili żyję w najgłębszym spokoju, bo sam Pan niesie

mnie na ręku swoim. On, Pan niezgłębionego miłosierdzia wie, że Jego samego pragnę we

wszystkim, zawsze i wszędzie. (Dz 1264)

1265.

ŚW. FAUSTYNA PRAGNĘŁA ZAWSZE SPEŁNIAĆ WOLĘ BOŻĄ

Modlitwa. O Jezu na krzyżu rozpięty, błagam Cię, udziel mi łaski, abym zawsze i

wszędzie, we wszystkim wiernie spełniała najświętszą wolę Ojca Twego. A kiedy ta wola Boża

wydawać mi się będzie ciężka i trudna do spełnienia, to wtenczas błagam Ciebie, Jezu, niechaj z

Ran Twoich spłynie mi siła i móc, a usta moje niech powtarzają: stań, się wola Twoja, Panie. - O

Zbawicielu świata, Miłośniku ludzkiego zbawienia, Który w tak strasznej boleści katuszy

zapominasz o Sobie, a myślisz o dusz zbawieniu, Jezu Najlitościwszy, udziel mi łaski

zapomnienia o sobie, abym cała żyła dla dusz, pomagając Ci w dziele Zbawienia, według

Najświętszej Woli Ojca Twego. . . (Dz 1265)

1266.

PRZEŁOŻONA BRONIŁA ŚW. FAUSTYNY

5.VIII.[1937] Dał mi Pan poznać jak bardzo mnie broni Droga Matka Przełożona wobec. .

.. modlitwą ale i czynem. Dziękuję Ci Jezu za tę łaskę, nie pozostanie to w moim sercu bez

wdzięczności, kiedy jestem z Jezusem nie zapominam o niej. (Dz 1266)

1267.

ŚW. FAUSTYNĘ PRZYDZIELONO DO PRACY PRZY FURCIE KLASZTORNEJ

6.IX.1937Dziś mam zmianę obowiązku z ogrodu do pustyni furty. Poszłam na chwilę

rozmowy do Pana, prosiłam Go o błogosławieństwo i łaski do wiernego spełnienia powierzonego

mi obowiązku. Usłyszałam słowa: - Córko Moja, Ja zawsze jestem z tobą; dałem ci możność

ćwiczenia się w uczynkach miłosierdzia, które będziesz wykonywać według posłuszeństwa.

Wielką sprawisz Mi przyjemność jeżeli codziennie wieczorem pomówisz ze Mną szczególnie

o tym obowiązku. Uczułam, że Jezus dał mi nową łaskę do tego urzędu, lecz pomimo to

zamknęłam się głębiej w Jego Sercu. (Dz 1267)

1268.

ŚW. FAUSTYNA OPISUJE PRZYKROŚCI, KTÓRE JĄ SPOTKAŁY ZE STRONY SIÓSTR, GDY ZACHOROWAŁA

Dziś czułam się więcej chora, ale Jezus dał mi w dniu dzisiejszym więcej sposobności do

ćwiczenia się w cnocie. Tak się złożyło, że obowiązek miałam cięższy. Siostra w kuchni okazała

mi swe niezadowolenie, że się spóźniłam na obiad chociaż w żaden sposób wcześniej przyjść nie

mogłam. Jednak czułam się tak źle, że musiałam poprosić Matkę Przełożoną, aby mi pozwoliła

się położyć. Poszłam poprosić Siostrę N, aby mnie zastąpiła w obowiązku; otrzymałam znowuż

burę: cóż to, tak się Siostra przemęczyła, co się idzie znowu położyć? A bodaj was z tym

leżeniem. Wysłuchałam to wszystko, ale nie na tym koniec, trzeba iść jeszcze poprosić Siostry

która ma obsługę chorych, aby mi przyniosła posiłek; kiedy jej o tym powiedziałam, wyskoczyła

za mną z kaplicy na korytarz, aby móc wypowiedzieć co czuła - po co się Siostra kładzie itd. ...

prosiłam ją, aby mi już nie przynosiła Piszę to w wielkim skróceniu, bo nie mam zamiaru o tych

rzeczach pisać, ale czynię to dlatego, aby z inną duszą tak nie postępowano, bo to się nie podoba

Panu. W duszy cierpiącej powinniśmy widzieć Jezusa ukrzyżowanego, a nie darmozjada i ciężar

dla Zgromadzenia. Dusza cierpiąca z poddaniem się woli Bożej więcej ściąga błogosławieństwa

Bożego dla klasztoru, aniżeli wszystkie Siostry pracujące. Biedny ten dom, który nie ma chorych

Sióstr, Bóg nieraz udziela wiele i wielkich łask ze względu na dusze cierpiące i wiele kar oddała

jedynie ze względu na dusze cierpiące. (Dz 1268)

1269.

ODNOSZENIE SIĘ W KLASZTORACH DO CHORYCH, ZNAKIEM MIŁOŚCI BOŻEJ

O mój Jezu, kiedyż będziemy patrzeć na dusze z wyższych pobudek? Kiedy nasze sądy

będą prawdziwe? Dajesz nam sposobność do ćwiczenia się w uczynkach miłosierdzia, a my,

ćwiczymy się w sądach. Aby się przekonać czy kwitnie miłość Boża w domu zakonnym trzeba

się zapytać, jak się obchodzą z chorymi, kalekami i niedołężnymi. (Dz 1269)

1270.

ŚW. FAUSTYNA MIŁOWAŁA BOGA W DUCHU I PRAWDZIE

1O:IX.[37] W rozmyślaniu poznałam, że im dusza czystsza, tym jej obcowanie z Bogiem

jest czysto duchowe, niewiele zważa na zmysły i ich protesty, Bóg jest duchem, więc kocham Go

w duchu i prawdzie. (Dz 1270)

1271.

CHERUBIN STRZEGŁ FURTY KLASZTORNEJ, PRZY KTÓREJ SŁUŻYŁA ŚW. FAUSTYNA

Kiedy poznałam, jak niebezpiecznie jest w czasach obecnych być przy furcie, a to z

powodu zamieszek rewolucyjnych, i jak ludzie źli mają nienawiść dla klasztorów, poszłam na

10

rozmowę z Panem i prosiłam, aby zarządził tak, że żaden zły człowiek nie śmiał się zbliżyć do

furty. Wtem usłyszałam te słowa: - córko Moja, z chwilą, kiedyś poszła do furty, postawiłem

Cherubina nad bramą, aby jej strzegł, bądź spokojna. Kiedy przyszłam z rozmowy, którą

miałam z Panem, ujrzałam obłoczek biały, a w nim Cherubina z rękoma złożonymi, spojrzenie

jego jak błyskawica, poznałam jak ogień miłości Boga pali się w tym spojrzeniu. . . (Dz 1271)

1272.

ŚW. FAUSTYNA WIDZIAŁA CIERPIENIA SWEGO SPOWIEDNIKA

14.IX.[37] Podwyższenie Krzyża św. Dziś poznałam jak kapłan ten doznaje wielkich

przeciwności w całej tej sprawie. Sprzeciwiają mu się nawet dusze pobożnej gorliwe o chwałę

Bożą, a że się nie zniechęca, jest to tylko wyłączna łaska Boża. (Dz 12172)

1273.

MIŁOSIERDZIE BOŻE JEST NIEWYCZERPALNE

Jezus: - córko Moja, czyż sądzisz, żeś dosyć napisała o Moim miłosierdziu. Jest to

dopiero jedna kropelka wobec oceanu, to coś napisała. Jestem Miłością i Miłosierdziem

samym, nie masz nędzy, która by mogła się mierzyć z miłosierdziem Moim, ani go

wyczerpie nędza, gdyż z chwilą udzielania się - powiększa. Dusza, która zaufa Mojemu

miłosierdziu jest najszczęśliwsza, bo Ja Sam mam o niej staranie. (Dz 1273)

1274.

KTO ODRZUCA MIŁOSIERDZIE BOŻE, DOZNA BOŻEJ SPRAWIEDLIWOŚCI

Doznaję wielkich cierpień duszy, kiedy poznam obrazę Bożą. Dziś poznałam jak

niedaleko od naszej furty popełniały się grzechy ciężkie. Było to wieczorem, modliłam się w

kaplicy gorąco, potem poszłam odprawić biczowanie, kiedy zaś uklękłam do modlitwy, dał mi

Pan poznać, jak cierpi dusza odrzucona od Boga. . . Zdawało mi się, że serce mi się porwało w

kawałki, a zarazem poznałam, jak taka dusza zrani Najmiłosierniejsze Serce Jezusa. Nie chce to

biedne stworzenie przyjąć zmiłowania Bożego; im Bóg duszę więcej ścigał Swoim

miłosierdziem, tym będzie dla niej sprawiedliwszy. (Dz 1274)

1275.

PAN JEZUS PRAGNIE OKAZYWAC MIŁOSIERDZIE WSZYSTKIM GRZESZNIKOM

Sekretarko Moja, napisz, że jestem hojniejszy dla grzeszników, niżeli dla

sprawiedliwych. Dla nich zstąpiłem na ziemię. . . dla nich przelałem Krew, niech się nie

lękają do Mnie zbliżyć, oni najwięcej potrzebują Mojego Miłosierdzia. (Dz 1275)

1276.

ŚW. FAUSTYNA OPISUJE CIERPIENIA ZESŁANE JEJ PRZEZ PANA JEZUSA JAKO ZADOŚĆUCZYNIENIE ZBRODNI DZIECIOBÓJSTWA NIENARODZONYCH

16.1X.[37] Dziś tak gorąco pragnęłam odprawić godzinę św. przed Najświętszym

Sakramentem, jednak inna była wola Boża; o godzinie ósmej dostałam tak gwałtownych boleści,

że musiałam się natychmiast położyć do łóżka; wiłam się w tych boleściach trzy godziny, to jest

do jedenastej wieczorem. Żadne lekarstwo mi nie pomogło, co przyjęłam, to zrzuciłam; chwilami

odbierały mi te boleści przytomność. Jezus dał mi poznać, że w ten sposób wzięłam udział w

Jego konaniu w ogrodzie i że te cierpienia Sam dopuścił dla zadośćuczynienia Bogu za dusze

pomordowane w żywotach złych matek. Te cierpienia już trzy razy przechodziłam, zawsze

zaczynają się o godzinie ósmej do jedenastej wieczorem. Żadne lekarstwo nie może mi zmniej11

szyć tych cierpień. Kiedy się zbliża godzina jedenasta same ustępują, a ja w tej chwili zasypiam,

na drugi dzień czuję się bardzo słaba. Kiedy mi pierwszy raz się to przydarzyło, było to w

sanatorium. Lekarze nie mogli tego zbadać, ani zastrzyk, ani żadne lekarstwo nic mi nie pomogło

i sama nie rozumiałam co by to za cierpienia były. Mówiłam lekarzowi, że jeszcze nigdy w życiu

podobnych cierpień nie miałam, on oświadczył, że nie wie co to za cierpienie. Teraz rozumiem

co to za cierpienie, bo mi Pan dał poznać... Jednak kiedy pomyślę, że może kiedyś jeszcze będę

w podobny sposób cierpieć, to dreszcz mnie przenika, ale nie wiem czy jeszcze będę kiedy w

podobny sposób cierpiała, to pozostawiam Bogu, co się Bogu podoba zesłać, to przyjmę

wszystko z poddaniem i miłością. Obym tymi cierpieniami uratować mogła choćby jedną duszę

od morderstwa. (Dz 1276)

1277.

ŚW. FAUSTYNA ROZPONAWAŁA STAN DUSZ INNYCH OSÓB

Po tych cierpieniach na drugi dzień mam wyczucie stanów dusz i ich usposobienia wobec

Boga; jestem przeniknięta prawdziwym poznaniem. (Dz 1277)

1278.

ŚW. FAUSTYNA PRZYJMOWAŁA KOMUNIĘ ŚW. NA SPOSÓB ANIELSKI

Komunię św. przyjmuję na sposób niejako anie1ski. Dusza moja zalana światłem Bożym i

karmi się nim, uczucia są zamarłe - jest to łączenie się z Panem na wskroś duchowe, jest to

wielka przewaga ducha nad naturą. (Dz 1278)

1279.

ŚW. FAUSTYNA WSZYSTKIE ŁASKI PAŃSKIE POZNAŁA W SPECJALNYM OBJAWIENIU

Udzielił mi Pan poznania łask, którymi mnie nieustannie obsypuje. Światło to przenikło

mnie do głębi i zrozumiałam te niepojęte względy Boże, które mi Bóg okazuje. Pozostałam w

celi na długim dziękczynieniu, leżąc twarzą na ziemi i wylewałam łzy wdzięczności. Nie mogłam

się podnieść z ziemi, bo co się chciałam podnieść, to światło Boże dawało mi nowe poznanie

łaski Bożej; aż za trzecim razem mogłam się podnieść z ziemi. Jako dziecko czułam, że

wszystko, co posiada Ojciec Niebieski moim jest. Sam mnie podniósł z ziemi aż do Serca Swego,

czułam, że wszystko co istnieje jest w sposób wyłączny moim, a ja nie miałam do tego

wszystkiego żadnych pragnień, bo mi wystarcza Bóg Sam. (Dz 1279)

1280.

ŚW. FAUSTYNA POZNAJE STAN PEWNEJ DUSZY, PODOBNEJ DO CIEMNICY Z POWODU JEJ GRZECHÓW

Dziś poznałam z jaką niechęcią Przychodzi Pan do pewnej duszy w Komunii św. Idzie do

tego serca jak do ciemnicy na mękę i udręczenie. Przepraszałam Go i wynagradzałam za tę

zniewagę. (Dz 1280)

1281.

ŚW. FAUSTYNA POZNAŁA WEWNĘTRZNIE, ŻE PRZYJEDZIE DO NIEJ RODZONY BRAT

Dał mi Pan poznać, że się zobaczę z bratem swoim, jednak nie mogłam zrozumieć, jak się

z nim zobaczę i po co by do mnie przyjechał; chociaż wiedziałam, że ma łaskę powołania

Bożego, ale po co by do mnie przyjeżdżał? Jednak odrzuciłam te rozumowania; a uwierzyłam, że

jeżeli mi Pan dał poznać, że przyjedzie, to mi wystarcza. Myśl swą złączyłam z Bogiem, nie

zajmując się stworzeniem, zdając wszystko na Pana. (Dz 1281)

1282.

ŚW. FAUSTYNA Z WIELKĄ ŁAGODNOŚCIA PRZYJMUJOWAŁA UBOGICH, KTÓRZY PRZYCHODZILI PO POMOC DO FURTY PO RAZ KOLEJNY

+ Kiedy Przychodzą do furty drugi raz ci sami ubodzy, obchodzę się z nimi większą

łagodnością i nie daję im poznać, że już raz byli, aby ich nie krępować, a oni mi wtenczas śmiało

mówią o swych dolegliwościach ł potrzebach. (Dz 1282)

1282a.

DO UBOGICZH NALEŻY ODNOSIĆ SIĘ ŁAGODNIE

Chociaż Siostra N. mówi mi, że tak się nie postępuje z dziadami j zatrzaśnie mi przed

nosem drzwi, ale jak jej nie ma, obchodzę się z nimi tak, jakby postąpił z nimi mój Mistrz.

Czasami więcej się daje nie dając nic, aniżeli dając wiele, ale w sposób szorstki. (Dz 1282)

1283.

ŚW. FAUSTYNA POZNAWŁA STAN DUSZ UBOGICH

Często daje mi Pan w wewnętrzny sposób poznać osoby, z którymi przy furcie obcuję.

Jedna dusza politowania godna, sama chciała coś pomówić. Korzystając z okazji w sposób

delikatny dałam jej poznać, jak w nędznym stanie jest jej dusza. Oddaliła się z lepszym

usposobieniem. (Dz 1283)

1284.

ŚW. FAUSTYNA BOLAŁA NAD DUSZAMI EGOISTYCZNYMI

17.IX.[37] O Jezu, widzę tyle piękna wokoło rozsiane, za które nieustannie składam Ci

dziękczynienie, ale spostrzegam, że niektóre dusze są jak kamienie, zawsze zimne i nieczułe.

Nawet cuda ich nie wiele wzruszają, mają wzrok spuszczony na stopy swoje i tak nic nie widzą

prócz siebie. (Dz 1284).

1285.

ŚW. FAUSTYNA CAŁYM ŻYCIEM DZIĘKOWAŁA ZA OTRZYMANE ŁASKI

Otoczyłeś mnie w życiu Swą opieką czułą i serdeczną, więcej niżeli pojąć mogę, bo

dopiero zrozumiem Twą dobroć w całej pełni jak spadną zasłony. Pragnę aby życie moje całe

było jednym dziękczynieniem dla Ciebie, Boże. (Dz 1285)

1286.

ŚW. FAUSTYNA WYŚPIEWAŁA DOBROCI BOŻEJ HYMN WDZIĘCZNOŚCI

+ Dziękuję Ci Boże za wszystkie łaski,
Którymi mnie nieustannie obsypujesz,
Które mi świecą, jak słońca blaski,
A przez nie drogę pewną mi pokazujesz.

Dzięki Ci Boże, żeś mnie stworzył,
Żeś mnie powołał do bytu z nicości,
I swe Boskie piętna w nią włożył,
A czynisz to jedynie z miłości.

Dzięki Ci Boże za chrzest święty,
Który mnie wszczepił w rodzinę Bożą,
Jest to dar łaski wielki i niepojęty,
Który nam dusze przeobraża.

Dzięki Ci Panie za spowiedź świętą,
Za to źródło wielkiego miłosierdzia, które jest niewyczerpane, .
Za tę krynicę, łask niepojętą,
W której dusze bieleją grzechem zmazane.

Dziękuję Ci Jezu, za świętą Komunię,
W której Sam Siebie dajesz nam,
Czuję, jak Twe Serce w mej piersi bije,
Jak życie Boże rozwijasz we mnie Sam.

Dziękuję Ci Duchu Święty za bierzmowania Sakrament,
Który mnie pasuje na rycerza Twego.
I daje duszy moc na każdy moment,
I strzeże mnie od złego.

Dziękuję Ci Boże, za łaskę powołania
Do wyłącznej służby Swojej,
Dając mi możność wyłącznego Ciebie kochania,
Wielki to zaszczyt dla duszy mojej.

Dziękuję Ci Panie, za śluby wieczyste,
Za ten związek czystej miłości,
Żeś raczył złączyć z moim swe Serce czyste,
I zjednoczyłeś me serce ze Swoim związką nieskazitelności.

Dziękuję Ci Panie, za Sakrament namaszczenia,
Który mnie umacniać będzie w ostatniej chwili,
Do walki i pomoże do zbawienia,
I da siły duszy, byśmy się wiecznie weselili.

Dzięki Ci Boże za wszystkie natchnienia,
Którymi dobroć Twoja mnie obsypuje,
Za te wewnętrzne duszy oświecenia,
Co się wypowiedzieć nie da, lecz serce to czuje

Dzięki Ci Trójco Święta za ten ogrom łask,
Którymi mnie nieustannie obsypywałeś przez życie całe,
Wdzięczność ma spotęguje się, kiedy zawita wieczny brzask,
Kiedy po raz pierwszy zanucę na Twoją chwałę. (Dz 1286)

1287.

ŚW. FAUSTYNA STALE PROWADZIŁA WALKĘ ZE ZŁYM DUCHEM

+ Pomimo ciszy duszy prowadzę nieustanny bój z wrogiem duszy. Coraz to odkrywam

nowe jego zasadzki i znowuż walka wre. Ćwiczę się w czasie pokoju i czuwam, aby mnie wróg

nie zastał nieprzygotowaną, a kiedy widzę wielką jego złość, wtenczas pozostaję w twierdzy, to

jest w Najświętszym Sercu Jezusowym. (Dz 1287)

1288.

PAN JEZUS ŻALIŁ SIĘ NA OZIĘBŁOŚĆ DUSZ ZAKONNYCH

19.IX.[I937]. Dziś powiedział mi Pan: córko Moja, napisz, że bardzo Mnie to boli, jak

dusze zakonne przystępują do Sakramentu miłości tylko z przyzwyczajenia, jakoby nie

rozróżniały tego pokarmu. Ani wiary, ani miłości nie znajduję w ich sercach, do takich dusz idę z

wielką niechęcią, lepiej aby Mnie nie przyjmowały. (Dz 1288)

1289.

ŚW. FAUSTYNA PROSIŁA O PRZEBÓSTWIENIE JEJ SERCA

Najsłodszy Jezu, rozpal moją miłość ku Sobie i przemień mnie w siebie, przebóstwij

mnie, aby czyny moje miłe Ci były, niech to sprawi moc Komunii św., którą codziennie

przyjmuję. (Dz 1289)

1290.

ŚW. FAUSTYNA OPISUJE POBYT W KLASZTORZE JEJ BRATA STANISŁAWA

19.IX.I937. Dziś odwiedził mnie brat rodzony Stasio. Ucieszyłam się niezmiernie tą

piękną duszyczką, która zamierza także oddać się na służbę Bogu, czyli Bóg Sam ją pociąga do

Swej miłości. Długo rozmawialiśmy o Bogu, o Jego dobroci. Podczas rozmowy z nim poznałam,

jak bardzo miła Bogu jest ta duszyczka. Otrzymałam od Mateczki Przełożonej pozwolenie na

częstsze widzenie się z nim. Kiedy mnie pytał o radę co do wstąpienia, odpowiedziałam mu, że

przecież ty najlepiej wiesz co Pan od ciebie żąda. Wskazałam mu zakon Jezuitów, ale wstąp,

gdzie ci się podoba. Obiecałam, że będę się modlić za niego i postanowiłam odprawić nowennę

do Serca Bożego za przyczyną ks. Piotra Skargi, z obietnicą ogłoszenia w Posłańcu Serca

Jezusowego, ponieważ ma wielkie trudności w tej sprawie. Zrozumiałam, że w tej sprawie

pożyteczniejsza jest modlitwa, niżeli rada. . . (Dz 1290)

1291.

ŚW. FAUSTYNA NAWET W NOCY PO PRZEBUDZENIU DZIĘKOWAŁA ZA ŁASKI

2UX. Kiedy się przebudziłam dziś kilka razy w nocy choć krótko, ale z serca całego

dziękowałam Bogu za wszystkie łaski udzielone mnie i Zgromadzeniu naszemu, rozważałam

Jego wielką dobroć. (Dz 1291)

1292.

ŚW. FAUSTYNA POZNAŁA JAK BARDZO PAN JEZUS JĄ MIŁUJE

Kiedy przyjęłam Komunię św. powiedziałam Mu: Jezu tyle razy myślałam dziś w nocy o

Tobie, a Jezus mi odpowiedział: i Ja myślałem o tobie nim cię powołałem do bytu. Jezu, w jaki

sposób myślałeś o mnie? - W sposób przypuszczenia cię do wiekuistego szczęścia Mojego. Po

tych słowach duszę moją zalała miłość Boża, nie mogłam wyjść z podziwu, jak nas Bóg

miłuje. (Dz 1292)

1293.

PRZEZ BOLEŚĆ ŚW. FAUSTYNY PAN JEZUS PRZEBACZAŁ JEJ NIEWIERNOŚCI

Kiedy znowuż upadłam w ten sam błąd mimo szczerego postanowienia, chociaż upadek

ten był: drobna niedoskonałość i raczej mimowolną, jednak uczułam w duszy tak żywy ból, że

przerwałam swoje zajęcia i na chwilę poszłam do kaplicy padając do stóp Jezusa, z miłością i

wielkim bólem przepraszałam Pana, wstydząc się tym więcej, że rano po Komunii świętej w

rozmowie z Nim przyrzekłam Mu wierność. Wtem usłyszałam te słowa: gdyby nie było tej

drobnej niedoskonałości, nie przyszłabyś do Mnie. Wiedz, ile razy przychodzisz do Mnie

uniżając się i prosisz o przebaczenie, tyle razy wylewam cały ogrom łask na twą duszę, a

niedoskonałość twoja niknie przede Mną, a widzę tylko twą miłość i pokorę, nic nie tracisz,

ale wiele zyskujesz... (Dz 1293)

1294.

ŁASKI ODRZUCONE PRZEZ DUSZĘ, PAN JEUS ODDAJE INNEJ

Dał mi Pan poznać, że dusza, która nie przyjmuje łask, które są dla niej przeznaczone, w

tej samej chwili otrzymuje je inna dusza. O mój Jezu, uczyń mnie godną na przyjęcie łask, bo

sama z siebie nic uczynić nie mogę, nawet godnie bez pomocy Twojej nie wypowiem Imienia

Twego. (Dz 1294)

1295.

PAN JEZUS ZAPEWNIŁ ŚW. FAUSTYNĘ, ŻE ON SAM PROWADZI DZIEŁO MIŁOSIERDZIA SWEGO

25.IX. [37]. Kiedy poznałam, jak wielkie są trudności w całej tej sprawie, poszłam do

Pana i mówię: Jezu, czy Ty nie widzisz, jak utrudniają dziełu Twemu? l usłyszałam głos w

duszy: czyń co jest w twej mocy, a o resztę nie troszcz się; trudności te wykazują, że dzieło

to Moim jest. Bądź spokojna, jeżeli zrobisz wszystko co w twojej mocy. (Dz 1295)

1296.

MATKA PRZEŁOŻONA WŁĄCZYŁA SIĘ W ROZWÓJ DZIEŁA MIŁOSIERDZIA BOŻEGO

Dziś otworzyłam furtę Matce Przełożonej i poznałam, że idzie do miasta w sprawie

Bożego Miłosierdzia. Ta Przełożona najwięcej się przyczyniła w całym tym dziele

miłosierdzia. (Dz 1296)

1297.

ŚW. FAUSTYNA NAKARMIŁA DWOJE UBOGICH DZIECI

Dziś nieostrożnie zapytałam się ubogich dwóch dzieci, czy naprawdę nie mają co w domu

jeść? Dzieci te nic mi nie odpowiadając, odeszły od furty. Zrozumiałam, jak im trudno mówić o

swej nędzy, więc spiesznie poszłam za nimi i wróciłam ich, dając im co mogłam i na co miałam

pozwolenie. (Dz 1297)

1298.

ŚW. FAUSTYNA WYCHWALA MIŁOSIEDRDZIE BOŻE

Okaż mi Boże, miłosierdzie Swoje,
Według litości Serca Jezusowego,
Usłysz wzdychania i prośby moje
I łzy serca skruszonego.

O Wszechmogący, zawsze miłosierny Boże,
Twa litość nigdy niewyczerpana,
Choć nędza moja wielka, jak morze,
Mam ufność zupełną w miłosierdziu Pana.

O Trójco Wiekuista, lecz zawsze łaskawy Boże,
Twa litość nigdy nie policzona,
A więc ufam w miłosierdzia morze,
I czuję Cię, Panie, choć dzieli mnie zasłona.

Niech wszechmoc miłosierdzia Twego, o Panie,
Rozsławiona będzie po świecie całym,
Niechaj cześć Jego nigdy nie ustanie,
Głoś, duszo moja, miłosierdzie Boże z zapałem. (Dz 1298)

1299-1300.

ŚW. FAUSTYNA OPISAŁA WIZYTĘ U DRUKARZA ORAZ SWOJĄ ROZMOWĘ Z PANEM JEZUSEM MIŁOSIERNYM

27.IX.[37] Dziś poszłyśmy z Matką Przełożoną do pewnego pana, gdzie były w druku i

malowały się małe obrazeczki miłosierdzia Bożego, także wezwania i koroneczka, które już

otrzymały aprobatę i takie miałyśmy zobaczyć większy obraz poprawiony. Bardzo jest zbliżony,

ucieszyłam się tym niezmiernie. Kiedy spojrzałam się na obraz ten, przeszyła mnie miłość Boża

tak żywa, że przez pewien moment nie wiedziałam gdzie jestem. Kiedyśmy załatwiły tę całą

sprawę, poszłyśmy do kościoła Najświętszej Panny Marii, wysłuchałyśmy Mszy św. podczas

której dał mi Pan poznać, jak wielka liczba dusz znajdzie zbawienie przez dzieło to. Potem

weszłam w rozmowę wewnętrzną z Panem, dziękując Mu, że raczył mi dać tę łaskę, że mogę

widzieć cześć, jaka się szerzy niezgłębionego miłosierdzia Jego. Weszłam w głęboką modlitwę

dziękczynną. O jak wielka jest hojność Boża, niech będzie błogosławiony Pan, Który wierny jest

w obietnicach Swoich. . . (Dz 1299-1300)__

1301.

ŚW. FAUSTYNA OPISUJE ZASŁUGI MATKI IRENY DLA ROZWOJU DZIEŁA MIŁOSIERDZIA BOŻEGO

Matka Irena ma dziwnie dużo światła Bożego co do całej tej sprawy. Ona pierwsza

pozwoliła na wykonanie tych życzeń Pańskich, chociaż dopiero dwa lata po objawieniu została

moją przełożoną, jednak ona pierwsza poszła ze mną kiedy zaczęto malować ten obraz i teraz,

kiedy się drukuje niektóre rzeczy o tym miłosierdziu Bożym i odbijane są małe obrazeczki,

znowuż ona ze mną chodziła w tej sprawie. Dziwnie tym wszystkim Bóg zrządził, bo przecież

było zaczęte w Wilnie, a teraz wola Boża pokierowała tak okolicznościami, że tę sprawę

załatwiało się w dalszym ciągu w Krakowie. Wiem jak bardzo jest miła Bogu ta przełożona,

widzę, jak Bóg kieruje wszystkim i chce, abym w tych ważnych chwilach była pod jej opieką...

Dzięki Ci Panie za takich przełożonych, którzy żyją w miłości i bojaźni Pańskiej, to też najwięcej

się za nią modlę, bo ona najwięcej trudów podjęła w tym dziele miłosierdzia Bożego. . . (Dz 1301)

1302.

ŚW. FAUSTYNA TRWAŁA W CIĄGŁYM ZJEDNOCZENIU Z PANEM JEZUSEM W KOMUNII ŚW.

29.IX.[37] Dziś zrozumiałam wiele tajemnic Bożych. Poznałam, że Komunia św. trwa we

mnie do następnej Komunii św. Żywa i odczuwalna obecność Boża trwa w duszy, ta świadomość

pogrąża mnie w głębokie skupienie, bez żadnego z mej strony wysiłku. . . Serce moje jest żywym

tabernakulum, w którym się przechowuje żywa Hostia. Nigdy nie szukałam Boga gdzieś daleko,

ale we własnym wnętrzu; w głębokości własnego jestestwa, obcuję z Bogiem Swoim. (Dz 1302)

1303.

ŚW. FAUSTYNA WYRAZIŁA SWOJĄ TĘSKNOTĘ ZA ŻYCIEM WIECZNYM

Boże mój, mimo wszystkich łask, ustawicznie tęsknię za wieczystym połączeniem się ze

swym Bogiem, a im lepiej Go poznaję, tym Go goręcej pragnę. (Dz 1303)

1304.

17

ŚW. FAUSTYNA OPISAŁA TĘSKNOTĘ Z ŻYCIEM WIECZNYM

+ J.M.J.

Z tęsknotą patrzę w niebo gwiaździste,
W szafir niezgłębionych firmamentów,
Tam do Ciebie Boże, rwie się serce czyste,
I pragnie się wyzwolić z cielesnych pętów.

Z tęsknotą wielką patrzę na ciebie, ojczyzno moja,
Kiedyż się skończy to moje wygnanie,
Tak woła do Ciebie Jezu - oblubienica Twoja,
Która z tęsknoty za Tobą przechodzi konanie.

Z tęsknotą patrzę na świętych ślady,
Którzy przeszli przez puszczę tę do Ojczyzny,
Zostawili mi przykład cnoty i swe rady,
I mówią mi - cierpliwości Siostro, - już niedługo spadną więzy.

Lecz dusza stęskniona nie słyszy tych słów,
Ona pragnie gwałtownie swego Boga i Pana,
I nie rozumie ludzkich mów,
Bo w Nim samym jest rozmiłowana.

Stęskniona ma dusza, zraniona miłością,
Przedziera się przez wszystko co stworzone,
I łączy się z niezmierzoną wiekuistością,
Z tym Panem, z Którym me serce jest zaślubionej.

Stęsknionej mej duszy pozwól o Boże,
Zatonąć w Twej Boskiej Troistości,
Spełnij me pragnienia, o które błagam w pokorze,
Z sercem przepełnionym żarem miłości. (Dz 1304)

1305.

ŚW. FAUSTYNA BOLAŁA NAD DZIEĆMI, KTÓRE Z BRAKU MIEJSCA NIE MOGŁY BYĆ PRZYJĘTE DO ZAKŁADU SIÓSTR NA WYCHOWANIE

Dziś przyszła do furty

pewna dusza prosić o przyjęcie do dzieci, jednak nie mogła być przyjęta. Dusza ta bardzo

potrzebowała naszego domu. Podczas rozmowy z nią odnowiła mi się Męka Jezusa. Kiedy

odeszła, podjęłam jedno z największych umartwień; jednak na drugi raz nie wypuszczę takiej

duszy. Jednak przez trzy dni cierpiałam wiele za tę duszę. Jak bardzo ubolewam nad tym, że są

tak małe nasze zakłady, że nie mogą pomieścić większej ilości duszyczek. Mój Jezu, Ty wiesz,

jak bardzo boleję pad każdą zbłąkaną owieczką... (Dz 1305)

1306.

TYLKO DUSZE POKORNE OSIĄGAJĄ WIELKĄ ŚWIĘTOŚĆ

+ O pokoro, piękny kwiecie, widzę jak mało dusz cię posiada, czy dlatego, żeś taka

piękna, a zarazem trudna aby cię zdobyć? O tak, i jedno i drugie. Sam Bóg w niej znajduje

upodobanie. Nad duszą pokorną są uchylone upusty niebieskie i spływa na nią łask morze. O jak

piękna dusza pokorna, z jej serca wznosi się jak z kadzielnicy woń wszelka i nader miła i przebija

obłoki i dosięga Boga samego i napełnia radością Jego Najświętsze Serce. Takiej duszy Bóg nic

nie odmawia; taka dusza jest wszechwładna, ona wpływa na losy świata całego; taką duszę Bóg

wywyższa aż do tronu Swego, a im ona więcej się uniża, tym Bóg więcej się ku niej skłania,

ściga ją swymi łaskami i towarzyszy jej w każdym momencie Swą wszechmocą. Taka dusza jest

najgłębiej z Bogiem zjednoczona. O pokoro, zakorzeń się głęboko w całej istocie mojej. O

Dziewico Najczystsza, ale i Najpokorniejsza, dopomóż mi zdobyć głęboką pokorę. Teraz

rozumiem dlaczego jest tak mało świętych, bo mało dusz jest głęboko pokornych. (Dz 1306)

1307.

ŚW. FAUSTYNA PROSIŁA O MIŁOSIERDZIE DLA CAŁEGO ŚWIATA

Wiekuista Miłości, głębio miłosierdzia, o Troista Świętości, lecz jedno Bóstwo, które dla

wszystkich masz miłosne łono, jako dobry Ojciec nie pogardzasz nikim. O Miłości Boża, żywa

krynico, wylej się na nas niegodne stworzenia Twoje, niechaj nędza nasza nie wstrzymuje

potoków miłości Twojej, wszak dla miłosierdzia Twego nie masz granic. (Dz 1307)

1308.

DUSZĄ ŚW. FAUSTYNY KIEROWAŁ PAN JEZUS ZA POŚREDNICTWM JEJ SPOWIEDNIKA

+ Jezu, spostrzegłam, jakobyś się mną mniej zajmował. Tak, dziecię Moje, zastawiam

się kierownikiem twoim, on się tobą zajmuje według woli Mojej, każde jego słowo szanuj,

jako Moje własne, on Mi jest zasłoną, pod którą się ukrywam. Kierownik twój i Ja jedno

jesteśmy, jego słowa są słowami Moimi. (Dz 1308)

1309.

ŚW. FAUSTYNA Z WIELKIM WZRUSZENIEM ROZWŻAŁA STACJĘ DWUNASTĄ DROGI KRZYŻOWEJ

Kiedy odprawiam drogę krzyżową, przy dwunastej stacji doznaję głębokiego wzruszenia.

Tu rozważam wszechmoc miłosierdzia Bożego, które przeszło przez Serce Jezusa. W tej ranie

otwartej Serca Jezusa, zamykam całą biedną ludzkość. . . i poszczególne osoby, które kocham, ile

razy odprawiam drogę krzyżową. Z tego źródła miłosierdzia wyszły te dwa promienie, to jest

Krew i Woda, one swym ogromem łaski zalewają świat cały. . . (Dz 1309)

1310.

ŚW. FAUSTYNA W SWEJ CHOROBIE PROWADZIŁA NIEUSTANNĘ WALKĘ O WIERNOŚĆ REGULE ZAKONNEJ

Gdy się jest chorą i słabą, to się ustawicznie robi wysiłki, aby podołać temu co wszyscy

robią zwyczajnie, a jednak i tego "zwyczajnie" nie zawsze podołać można, ale dzięki Ci Jezu za

wszystko; nie wielkość prac, ale wielkość wysiłku nagradzana będzie. Co jest z miłości

spełnione, nie jest małe, o mój Jezu, wszak oko Twoje wszystko widzi. Nie wiem dlaczego tak

wyjątkowo źle się czuję rano, ażeby wstać z łóżka muszę skupić wszystkie siły, a czasami wprost

użyć heroizmu. Na wspomnienie Komunii św. odzyskuję trochę więcej siły. Oto walką się

zaczyna dzień i walką się kończy. Kiedy idę na spoczynek, czuję się jak żołnierz powracający z

pola walki. Co ten dzień zawiera w sobie, Tobie jest tylko wiadome, Mistrzu mój i Panie. (Dz 1310)

1311.

ŚW. FAUSTYNA ABY NIE ZRANIĆ SIOSTRY KASZLĄCE, ŚWIADOMIE POZOSTAŁA W ŁAWCE OBOK NIEJ

Medytacja. W czasie medytacji Siostra, która obok mnie ma klęcznik ustawicznie chrząka

i pokaszluje, nieraz bez przerwy; w pewnym momencie przyszła mi myśl, że zmienię sobie

miejsce na czas medytacji, ponieważ było to już po Mszy św. jednak pomyślałam sobie, gdy

zmienię miejsce, Siostra ta spostrzeże się, a tym samym może doznać przykrości, że się od niej

odsuwam. Postanowiłam trwać na modlitwie i na swoim miejscu ofiarując Bogu akt cierpliwości.

Pod koniec medytacji duszę moją zalała pociecha Boża w takiej mierze, w jakiej serce moje

znieść było zdolne i dał mi Pan poznać, że gdybym się usunęła od tej Siostry, usunęłabym się też

i od tych łask, które na duszę moją spłynęły. (Dz 1311)

1312-1313.

PAN JEZUS W UBOGIM PRZYSZEDŁ DO FURTY DO ŚW. FAUSTYNY

+ Jezus w postaci ubogiego młodzieńca dziś przyszedł do furty. Wynędzniały

młodzieniec, w strasznie podartym ubraniu, boso i z odkrytą głową, bardzo był zmarznięty, bo

dzień był dżdżysty i chłodny. Prosił coś gorącego zjeść. Jednak poszłam do kuchni, nic nie

zastałam dla ubogich; jednak po chwili szukania znalazło się trochę zupy, którą zagrzałam i

wdrobiłam trochę chleba i podałam ubogiemu, który zjadł. W chwili, gdy odbierałam od niego

kubek, dał mi poznać, że jest Pan nieba i ziemi. Gdym Go ujrzała, jako jest, znikł mi z oczu.

Kiedy weszłam do mieszkania i zastanawiałam się tym co zaszło przy furcie, usłyszałam te słowa

w duszy: córko Moja, doszły uszu Moich błogosławieństwa ubogich, którzy oddalając się od

furty błogosławią Mi i podobało Mi się to miłosierdzie twoje w granicach posłuszeństwa i

dlatego zszedłem z tronu, aby skosztować owocu miłosierdzia twego. O mój Jezu, teraz mi

jest jasne i zrozumiałam wszystko, co zaszło przed chwilą. Jednak czułam, że co to za ubogi, w

którym się przebija taka skromność. Od tej chwili serce moje jeszcze czystszą miłością zapaliło

się względem ubogich i potrzebujących. O, jak się cieszę, że mi przełożeni dali taką pracę.

Rozumiem, że miłosierdzie jest wielorakie, zawsze i wszędzie i w każdy czas można czynić

dobrze. Gorąca miłość Boga widzi wkoło siebie nieustanne potrzeby udzielania się przez czyn,

słowo i modlitwę. Teraz rozumiem słowa Twoje, któreś mi powiedział, o Panie, dawniej. (Dz 1312-1313)

1314.

Z RACJI CHOROBY ŚW. FAUSTYNA Z WIELKIM TRUDEM WYPEŁNIAŁA SWE OBOWIĄZKI

+ O jak wielkich wysiłków potrzebuję, aby spełnić dobrze swoje obowiązki, wtenczas

kiedy zdrowie jest tak słabe. Tobie tylko będzie wiadome, o Chryste. (Dz 1314)

1315.

ŚW. FAUSTYNA W CHWILACH WEWNĘTRZNEGO OPUSZCZENIA ZACHOWYWAŁA SPOKÓJ

+ W chwilach opuszczenia wewnętrznego nie tracę spokoju, ponieważ wiem, że Bóg

duszy nigdy nie opuszcza, chyba wtenczas jedynie, jak dusza sama przez niewierność zrywa

związkę miłości.. Jednak absolutnie wszystkie istnienia zależą od Pana i utrzymywane są Jego

wszechmocą. Jednymi rządzi miłość, innymi sprawiedliwość, od nas zależy pod jaką władzą żyć

chcemy, gdyż pomoc łaski dostatecznej nikomu nie jest. odmówiona. Nie zastraszą mnie wcale

pozorne opuszczenie. Badam siebie głębiej, czy nie moja w tym wina. Jeżeli nie – to bądź

błogosławiony. (Dz 1315)

1316-1317.

DZIEŁA MIŁOSIERDZIA TRZEBA PEŁNIĆ WSZELKIMI SPOSOBAMI

(57) l.X.l937 - Córko, potrzebuję ofiary wypełnianej miłością, bo ta tylko ma przede

Mną znaczenie. Wielkie są długi świata zaciągnięte wobec Mnie, mogą je spłacić dusze

czyste, swą ofiarą, czyniąc miłosierdzie w duchu. - Rozumiem słowa Twoje Panie i rozciągłość

miłosierdzia, jakie ma jaśnieć w duszy mojej. Jezus: - wiem, córko Moja, że je rozumiesz i

czynisz wszystko co jest w twej mocy, ale napisz to dla dusz wielu, które nieraz się martwią,

że nie mają rzeczy materialnych, aby przez nie czynić miłosierdzie. Jednak o wiele większą

ma zasługę miłosierdzie ducha, na które nie potrzeba mieć ani pozwolenia, ani spichlerza,

jest ono przystępne dla wszelkiej duszy. Jeżeli dusza nie czyni miłosierdzia w jakikolwiek

sposób, nie dostąpi miłosierdzia Mojego w dzień sądu. O, gdyby dusze umiały gromadzić

sobie skarby wieczne, nie byłyby sądzone, uprzedzając sądy Moje miłosierdziem. (Dz 1316-1317)

1318.

JEDYNA WŁASNOŚCIĄ ŚW. FAUSTYNY BYŁA JEJ DUCHOWA NĘDZA

10.X.[37] O mój Jezu, na dziękczynienie za wiele łask ofiaruję Ci duszę i ciało, rozum i

wolę i wszystkie uczucia serca swego. Przez śluby oddałam Ci się cała, już nic nie mam co bym

Ci ofiarować mogła. Jezus mi powiedział: córko Moja, nie ofiarowałaś Mi tego, co jest istotnie

twoim. Zagłębiłam się w sobie i poznałam, że kocham Boga wszystkimi władzami swej duszy, a

nie mogąc poznać co jest, co nie oddałam Panu, zapytałam: Jezu, powiedz mi o tym, a oddam Ci

natychmiast z hojnością serca. Jezus rzekł mi z łaskawością: córko - oddaj Mi nędzę twoją, bo

ona jest wyłączną twoją własnością. W tej chwili promień światła oświecił mą duszę i

poznałam całą otchłań swej nędzy, w tym samy momencie przytuliłam się do Najświętszego

Serca Jezusa z tak wielką ufnością, że choćbym miała na sumieniu grzechy wszystkich

potępionych, nie zwątpiłabym o Bożym miłosierdziu, ale z sercem na proch skruszonym,

rzuciłabym się w przepaść miłosierdzia Twego. Wierzę, o Jezu, że nie odrzuciłbyś mnie od

Siebie, ale rozgrzeszył ręką zastępcy Swego. (Dz 1318)

1319.

W ŚMIERCI PANA JEZUSA WYTRYSNĘŁO JEGO MIŁOSIERDZIE

Skonałeś Jezu, ale zdrój życia wytrysnął dla dusz i otworzyło się morze miłosierdzia dla

świata całego. O zdroju żywota, niezgłębione miłosierdzie Boże, ogarnij świat cały i wylej się na

nas. (Dz 1319)

1320.

GODZINA MIŁOSIERDZIA

- O trzeciej godzinie błagaj Mojego miłosierdzia szczególnie dla grzeszników, i choć

przez krótki moment zagłębiaj się w Mojej Męce, szczególnie w Moim opuszczeniu w chwili

konania. Jest to godzina wielkiego miłosierdzia dla świata całego. Pozwolę ci wniknąć w

Mój śmiertelny smutek, w tej godzinie nie odmówię duszy niczego, która Mnie prosi przez

Mękę Moją....(Dz 1320)

1321.

ŚW. FAUSTYNA UWIELBIŁA SERCE PANA JEZUSA

Witaj, najmiłosierniejsze Serce Jezusa
Żywy zdroju wszelkich łask,
Jedyne schronienie i ucieczko nasza,
W Tobie mam nadziei blask.

Witaj Najlitościwsze Serce Boga mojego,
Niezgłębiona żywa krynico miłości,
Z której tryska życie dla człowieka grzesznego,
I zdrój wszelkiej słodkości.

Witaj otwarta Serca Najświętszego Rano,
Z którego wyszły miłosierdzia promienie,
I z której czerpać życie nam dano,
Naczyniem ufności jedynie.

Witaj dobroci Boża, niepojęta,
Nigdy niezmierzona i niezgłębiona,
Pełna miłości i miłosierdzia, lecz zawsze święta,
A jednak jesteś, jak dobra matka; ku nam pochylona.

Witaj tronie miłosierdzia, Baranku Boży,
Któryś za mnie życie złożył w ofierze,
Przed Którym się codziennie ma dusza korzy,
Żyjąc w głębokiej wierze. (Dz 1321)

/ Koniec czwartego zeszytu rękopisu Dzienniczka /


[ Powrót do treści książki: "Miłosierdzie Boże w duszy mojej" ]

[ Download: "Miłosierdzie Boże w duszy mojej" - Dzienniczek św. Siostry Faustyny Kowalskiej ]


Top

Poleć tę stronę znajomemu!

Przeczytaj teraz: